Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna dla fetyszystów męskich stóp
www.FeetFetish.fora.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Motocross od strony butów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mabrothrax
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 27
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 2 razy
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 19:24, 27 Gru 2017    Temat postu: Motocross od strony butów

Motocross od strony butów



1.

- Co jest, kurwa? Mówiłeś, że będziesz lizał brudne buty.
- Ale nie aż TAK brudne! - jęknąłem znacznie cieniej niż bym sobie tego życzył.
- Chuj mnie to teraz obchodzi. Sam trułeś mi dupę, żebym dał ci wylizać moje crossy, więc bierz się do roboty zanim ci wpierdolę.

Rzeczywiście to ja namówiłem go do tego, żeby dał mi wylizać swoje motocyklowe buty. I rzeczywiście zaznaczyłem, że mogą być brudne. Nie spodziewałem się tylko, że pod pojęciem "brudne" będzie się kryć "całkowicie pokryte błotem". Z pod szarej warstwy pyłu nie przedzierał się nawet najmniejszy fragment skóry!

- Co robisz? - zapytałem zaniepokojony widząc jak Marcin wyciąga z plecaka rolkę taśmy technicznej.
- Tak myślałem, że w ostatniej chwili zmienisz zdanie... zaczął spokojnym tonem.
A potem bez ostrzeżenia rzucił się na mnie, powalił na ziemię, wykręcił do tyłu ręce i zaczął owijać nadgarstki taśmą. Kiedy miałem je już ciasno skrępowane za plecami, wstał i kilkoma kopniakami przeturlał mnie do najbliższej kałuży. Następnie boleśnie przycisnął kolanem do ziemi, złapał za włosy i wepchnął mi twarz prosto w błoto.
- Masz do wyboru: albo zaraz wyliżesz mi do czysta buty, albo wytrę twoim ryjem wszystkie kałuże w tym jebanym lesie. Rozumiemy się?

Rozumiałem doskonale. Któż by się oparł takim argumentom. Wpakowałem się w niezłe bagno. I to dosłownie.

2.

Marcin, wciąż z kaskiem na głowie, siedział na pieńku i udawał, że podziwia płynące po niebie chmury. Ja klęczałem przed nim ze skrępowanymi za plecami rękoma i próbowałem zlizać z jego crossów grubą warstwę błota i pyłu.

Piach zgrzytał mi między zębami i co chwilę plułem na boki zlizanym z jego butów syfem. Ale efekty mojego poświęcenia były mizerne, zaś błoto bardziej się rozmazywało niż schodziło. Przypuszczałem, że jeśli Marcin uprze się, żebym faktycznie wylizał mu buty do czysta, będziemy tu tkwić do późnego wieczora.

Tak naprawdę nie wierzyłem jednak, że rzeczywiście każe mi to wszystko zlizać. Wątpiłem czy będzie mu się chciało tyle czasu siedzieć na tym pieńku.

- Coś słabo ci idzie - usłyszałem nad sobą zniecierpliwiony głos Marcina.
Potem prychnął z niezadowoleniem i odepchnął mnie nogą do tyłu tak mocno, że straciłem równowagę i przewróciłem się na plecy. Zanim zdążyłem się podnieść, Marcin podszedł, postawił buta dokładnie na moim kroczu i mocno nacisnął.

- Od tej pory, co dziesięć minut będziesz dostawał kopa w jaja, tak długo aż moje crossy będą lśniły czystością. Jasne?
Kiwnąłem głową. Marcin jeszcze przez chwilę stał na moich klejnotach zanim wrócił na pieniek. A ja, wciąż ze związanymi z tyłu rękami, podczołgałem się za nim.

3.

Oczywiście nie chciałem dostać w jaja podkutym motocyklowym buciorem. Zlizywałem więc brud jak szalony. Marcin skwitował tą zmianę pełnym politowania śmiechem. Ale po jakimś czasie, z pod brunatnej mazi zaczęły prześwitywać płaty czarnej i niebieskiej skóry. Również dławiący smak ziemi powoli ustępował przyjemnie cierpkiemu smakowi skórzanego buta.

Zaskoczyło mnie gdy Marcin nagle złapał mnie za włosy i brutalnie odciągnął do tyłu. Czyżby jednak mi odpuścił zlizanie wszystkiego do końca?

- Twoje dziesięć minut minęło a buty nadal ujebane - stwierdził z przekąsem.
- Nie minęło jeszcze dziesięć minut! - zaprotestowałem.
W odpowiedzi, wciąż boleśnie trzymając mnie za włosy, Marcin podstawił mi pod nos swój zegarek. Wielki sportowy G-shock wskazywał osiem minut po dziesiątej rano.



Nie wiedziałem oczywiście, która dokładnie była godzina gdy Marcin zdecydował się zmotywować mnie do szybszej pracy, ale byłem całkowicie pewien, że nie minęło od tego czasu aż dziesięć minut. Ten bydlak szukał po prostu pretekstu, żeby kopnąć mnie w jaja!

Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, zostałem znów powalony na plecy. Marcin dwoma bolesnymi kopniakami rozsunął mi szeroko nogi i bez ceregieli kopnął prosto w krocze.
Z bólu zwinąłem się do pozycji embrionalnej.
- Zrobisz mi krzywdę - jęknąłem żałośnie
- Nie, bo do tego czasu wyliżesz mi do czysta buty. A może i cały motocykl.

5.

Dał mi chwilę na pozbieranie się z ziemi zanim znów zająłem na kolanach miejsce przed jego brudnymi crossami.

Tym razem Marcin pozostał na stojąco. I głośno odliczał minuty.

Robiłem teraz duże postępy, ale wydłubywanie językiem grudek błota z każdego rowka zajmowało zbyt wiele czasu abym wyrobił się ze wszystkim przed upływem kolejnych dziesięciu minut.

- Błagam, Marcin, zlituj się, przecież widzisz że się staram! - błagałem go prawie ze łzami w oczach, bo choć lubię być zdominowany i zmuszany do wylizywania butów, to nie jestem miłośnikiem bólu.
- Widzę - odparł Marcin - i dlatego nie walę ci z czuba tylko z całej podeszwy. Ale jak się zaraz grzecznie nie położysz na plecach z szeroko rozstawionymi nogami, to poczujesz jak to jest dostać w jaja stalowym czubem.
Błyskawicznie znalazłem się na ziemi w odpowiedniej pozycji.

Ból znów przeszył całe moje ciało i znów leżałem jęcząc skulony pod jego nogami.

6.

- Dziewięć minut do następnego kopniaka - oznajmił beznamiętnie Marcin

To drań! Liczy od kopniaka a nie od chwili gdy wracam do pracy! Czułem się zupełnie bezsilny. Ale większość błota już usunąłem, więc teraz lizanie jego czarno niebieskich crossów było bardzo przyjemne. Nawet pomimo pulsującego, tępego bólu w kroczu. Słychać też było podniecające skrzypienie skóry, gdy Marcin przenosił ciężar z jednej nogi na drugą.

Zanim minęło kolejne dziesięć minut buty można było uznać za czyste.

- Koniec czasu. Na glebę i szeroko nogi - warknął Marcin
- Przecież są już czyste!!! - zaprotestowałem i spojrzałem w górę, prosto we wciąż zasłonięty kask Marcina.
Podniósł wizjer i krytycznie obejrzał swoje buty.
- Góra, powiedzmy, czysta - orzekł po chwili - ale podeszwy nadal są całe w błocie.

Silne uderzenie w twarz odzianą w rękawicę ręką, poparte jeszcze silniejszym kopniakiem w pierś, powaliło mnie na ziemię. Ku własnemu zaskoczeniu grzecznie rozsunąłem nogi i czekałem na cios.

Ale zamiast kopnąć mnie w jaja, Marcin po prostu na mnie wskoczył. Stał na mnie, większość ciężaru opierając na brzuchu. Drugiego buta postawił na klatce piersiowej, blisko twarzy. Przez chwilę balansował na boki, sprawiając mi tym sporo bólu, ale i tak bez porównania mniej niż poprzednimi kopniakami w jaja.

Potem na mnie przykucnął i przyglądał mi się przez otwór swojego motocyklowego kasku. Z coraz większym trudem łapałem powietrze, zaś jego ciężar sprawiał mi coraz większe cierpienie. A jednak widok stojącego nade mną chłopaka w skórzanym motocyklowym uniformie, w dodatku z kaskiem na głowie, był dla mnie bardzo podniecający. Tak bardzo, że w moim wciąż obolałym kroczu coś zaczęło sztywnieć.

Byłem na granicy wytrzymałości gdy Marcin zaczął zdejmować kask, wydobywając na światło dzienne swoją głowę z krótko obciętymi ciemnymi włosami i okrutnym, bezwzględnym wyrazem twarzy.

Nie mogąc wytrzymać ani chwili dłużej, spróbowałem go zrzucić, choć zdawałem sobie sprawę, że konsekwencje mogą być dla mnie wyjątkowo bolesne. On jednak, zręcznie balansując, utrzymał się na mnie, a potem, boleśnie naciskając butami we wrażliwe miejsca, zmusił do obrócenia się z powrotem na plecy.

Wyszczerzył się szyderczo i splunął przez zęby prosto w moją twarz. Odruchowo się skrzywiłem.

- No nie pierdol! - krzyknął oburzony - Przed chwilą zlizywałeś z moich butów błoto z liśćmi i gównem, a teraz krzywisz się, bo spadło ci na twarz kilka kropel mojej śliny?
Nie mogłem rozgryźć czy naprawdę jest wkurzony czy może raczej rozbawiony i tylko się droczy.
Z tym gównem to jednak przesadził. Na pewno poczułbym gdybym podczas wylizywania mu butów trafił na odchody!

- Otwieraj szeroko ryj - rozkazał takim tonem, że miałem usta otwarte szybciej niż zdążyłem pomyśleć co robię.

Napluł mi do środka raz, potem drugi i trzeci.
- Kurwa, zawsze chciałem to komuś zrobić - zaśmiał się wlepiając we mnie z góry okrutne spojrzenie. Byłem zbyt obolały, od jego ciężaru i wcześniejszych kopniaków w najwrażliwsze z miejsc, żeby silniej zareagować na to, że obcy chłopak właśnie napluł mi prosto do gardła. Gdybym tylko zdołał jakoś rozerwać tą taśmę na nadgarstkach...

5.

Marcin znów siedział na pieńku z jednym butem opartym na kolanie, tak żeby mógł wyraźnie widzieć jak zlizuję błoto z bieżnika podeszew w jego crossach. Co pewien czas łapał mnie za włosy, odchylał głowę daleko do tyłu, a potem odzianą w rękawicę dłonią otwierał mi usta i posyłał do środka sporą porcję śliny. W ten sposób "nawodniony" musiałem wracać do wykonywania przerwanego zadania.

Żaden z nas nie odzywał się słowem. Ja byłem już całkowicie zrezygnowany, a on jakby znajdował się w jakimś sadystycznym transie. Obu nas skrajnie podniecała ta sytuacja i przeciągaliśmy ją nawet po tym kiedy podeszwy butów Marcina były tak czyste jakby przed chwilą ktoś zdjął je ze sklepowej półki.

6.

- Jesteś totalnie pojebany - oświadczył Marcin - ale w sumie było fajnie, co nie?
- No. Musimy to kiedyś powtórzyć - potwierdziłem pozbywając się resztek taśmy klejącej, która przez ostatnią godzinę krępowała mi ręce.

- Jak chcesz, możemy pojechać do mnie, to umyjesz mi motor.
- Jasne - zgodziłem się tak naturalnie, jakby proponował mi partyjkę w Kvatrutafl.

Tymczasem z za linii drzew wyjechał kolejny motocyklista. Za nim biegł truchtem podobny do mnie chłopak. Obaj zatrzymali się kawałek dalej. Gość zsiadł z motocykla a potem uderzył, i chyba też kilka razy kopnął chłopaka, który za nim przybiegł. Byli daleko, więc nie widziałem dokładnie, wydawało mi się jednak, że chłopak doczołgał się do stóp motocyklisty i zaczął całować mu buty.

Nie mogłem patrzeć co będzie dalej, bo Marcin odpalił już swój motocykl i krzyknął na mnie, że się zbieramy. Chwilę później ruszył naprzód, a ja biegiem podążyłem za nim przez las.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez mabrothrax dnia Śro 19:49, 27 Gru 2017, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaks
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 10 Paź 2017
Posty: 21
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Śro 21:07, 27 Gru 2017    Temat postu:

Pisz dalej i dodaj elementy tramplingu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sportowy1357
rozkręca się
rozkręca się



Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 64
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 3 razy

PostWysłany: Czw 2:31, 28 Gru 2017    Temat postu:

Świetne, brutalne, nawet trochę podniecające Cool

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
feet
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 06 Lis 2009
Posty: 300
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 9 razy

PostWysłany: Czw 15:33, 28 Gru 2017    Temat postu:

Super, standardowo nie zawodzisz Smile
Lizanie brudnych butów to nie do końca moje klimaty ale deptanie już tak. Czekam na więcej ;p
Mógłbyś dodać jakiś opis ile obaj mieli wzrostu i ile ważyli.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feet dnia Czw 15:35, 28 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mabrothrax
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 27
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 2 razy
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 17:40, 28 Gru 2017    Temat postu:

Dzięki panowie Smile

feet napisał:
Super, standardowo nie zawodzisz Smile
Lizanie brudnych butów to nie do końca moje klimaty ale deptanie już tak. Czekam na więcej ;p
Mógłbyś dodać jakiś opis ile obaj mieli wzrostu i ile ważyli.

Pomyślałem, że zostawię coś Waszej wyobraźni Wink
W ten sposób każdy sobie może ich wyobrazić tak, jak mu się najbardziej podoba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wącham buty
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 28 Lip 2015
Posty: 29
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: Ozorków

PostWysłany: Czw 23:48, 28 Gru 2017    Temat postu:

będą kolejne części ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mabrothrax
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 27
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 2 razy
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 14:07, 29 Gru 2017    Temat postu:

wącham buty napisał:
będą kolejne części ?


Nie planowałem...
Ale pewnie jeszcze jakieś opowiadanie tu napiszę Wink

Tymczasem polecam się ze swoimi starszymi tekstami:

Test Rzeczywistości
http://www.feetfetish.fora.pl/opowiadania,7/test-rzeczywistosci-albo-oferta-specjalna,1572.html

Dwie pieczenie przy jednym ogniu
http://www.feetfetish.fora.pl/opowiadania,7/dwie-pieczenie-przy-jednym-ogniu,2155.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
2770132u
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 16 Kwi 2016
Posty: 217
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 18:07, 30 Gru 2017    Temat postu:

Mi się podoba. Jestem na tak. Czekam na kontynuację

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin