Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna dla fetyszystów męskich stóp
www.FeetFetish.fora.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przyjaciel jak brat : Aktualizacja 11.02.2018
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tickleguy
rozkręca się
rozkręca się



Dołączył: 26 Sty 2018
Posty: 55
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 20:09, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Jeśli jest taka możliwość sam chetnie zobaczyłbym zdjęcie naszego bohatera gdyż jest to bardzo i intrygująca postac Very Happy
I dzięki za odpowiedz na poprzednie pytanie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 16
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 20:17, 03 Wrz 2018    Temat postu:

^up
jest intrygująca to się zgadza.
Wyślij mi wiadomość prywatną i się dogadamy na pewno, jestem tutaj raz na jakiś czas ale postaram się sprawdzić wiadomości raz na jakiś czas


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
paulek527
początkujący
początkujący



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 4
Przeczytał: 7 tematów


PostWysłany: Pon 17:15, 24 Wrz 2018    Temat postu:

Super opowiadanie. Przeczytałem każdą część.
Jeśli można, także chciałbym zobaczyć tego Patryka. Zawsze podczas czytania tego opowiadania próbowałem wyobrazić sobie jego twarz i posturę, i zastanawiam się, czy moja "wizja" jest bliska rzeczywistości. Very Happy
Czekam na następną część.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RichBitch
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 24
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Wroclaw

PostWysłany: Wto 16:30, 25 Wrz 2018    Temat postu:

Super sie to czyta i nie wiem jak innym, ale mi sie bardzo podoba ze jest nie tylko akcja, ale tez inne przygody, przezycia itp. Jakby to fajne, ze dzielisz sie swoimi emocjami itp

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PazdanBoy
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 27 Wrz 2016
Posty: 49
Przeczytał: 25 tematów


PostWysłany: Nie 1:00, 14 Paź 2018    Temat postu:

Ile bym dał, aby ujrzeć i mieć takiego "brata" jakim jest Patryk. Szkoda, że świat nie jest taki różowy Sad. I zajebiste opowiadania <3.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 16
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 18:14, 28 Paź 2018    Temat postu:

Przepraszam za tak długą przerwę w pisaniu ale niestety pochłonęła mnie praca. postaram się odpowiedzieć na wszystkie wiadomości na skrzynce pocztowej tutaj - a następnie opublikować kolejną część historii.

Oczekujcie jej już (może) nawet i dzisiaj


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 16
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 16:20, 02 Lis 2018    Temat postu:

Taaak zrobiliśmy sobie "krótką" przerwę ale wciąż możecie to nazwać [Rozdziałem Pierwszym] który zakończy się ostatecznie teraz po opisanych wydarzeniach; dziękuje za wszystkie wiadomości prywatne oraz komentarze, zawsze miło jest mi tutaj wrócić i przeczytać kilka słów od was - inaczej czuje się że zanudzam was moim słowotokiem, mniejsza a większa zapraszam do ostatniej części rozdziału pierwszego (pisząc to czuje się jak Studio WIT które robi przerwy paroletnie w swoich produkcjach)
----

Dni mijały w spokoju, pomimo faktu że Patryk nadal upierał się nad niechodzeniem do szkoły i wybrał swoją wymyśloną karierę handlarza w naszym mieście a przynajmniej w okręgu swoich bloków, z czasem nawet przywykłem do tego, zrozumiałem że po prostu taki jest i nic tego nie zmieni, mogę jedynie czasami mu ponarzekać, jak bardzo nieodpowiedzialną jest osobą ale wszystkie moje wypowiedzi były kwestionowane jego szerokim uśmiechem oraz pogardliwymi docinkami, był święcie przekonany że wie co robi; ani ja ani Klaudia nie byliśmy w stanie wybić mu tego z głowy, szczególnie że moja siostra buntowniczka wcale nie zamierzała go oddalać od jego pomysłu. Bądź co bądź dla niej wychodziło to z ogromną korzyścią kiedy nasz starszy brat ryzykował, często łamiąc prawo - co za cholerna lekkomyślność, szczególnie dla sum pieniędzy, które wcale nie mogłyby zadowolić nikogo oprócz niego samego. Mimo wszystko nie chcę tutaj wypowiadać się od jakich kwot należy łamać prawo a od jakich nie, ten dzień który siedzi w mojej głowie zmienił trochę jego tok myślenia ale także to jak traktujemy siebie wzajemnie.

Poranek, pora do szkoły - był to czas już po za zimą, nastała w końcu wiosna, czyli idealna pora roku oprócz jesieni - te dwie pory roku kocham najbardziej no i może jeszcze zimę.. cholera po prostu nienawidzę lata. W każdym razie zbierałem się wtedy do szkoły, zapakowałem książki, zeszyty i wziąłem z lodówki pieniądze, za które miałem kupić sobie śniadanie. Moja szkoła generalnie jest bardzo blisko mojego domu, prawdopodobnie gdybym wyszedł z mieszkania jakieś dwie minuty przed dzwonkiem to i tak zdążyłbym tam po prostu wejść bez spóźnienia; tym razem jednak moja droga do szkoły wydłużyła się o dwukrotny dystans, kiedy tylko opuściłem budynek mojego mieszkania i postawiłem pierwsze kroki na chodniku z dala mogłem już dostrzec nadbiegającą Klaudię; pomyślałem że to zwykły zbieg okoliczności ale to nie był zwykły bieg, widziałem w jej oczach przerażenie połączone z czystym chaosem wypisanym na jej nieuczesanych włosach.
- Znowu coś ukradłaś? - zapytałem beznamiętnie, zupełnie neutralnie jakbym widział ją w takim stanie już tysiące razy, lecz to nie było to, mogłem to poznać zaraz po tym jak chwyciła mnie za koszule i pociągnęła do siebie z całej siły wlepiając się tymi okrutnie wściekłymi oczami prosto we mnie, zupełnie jakby sama śmierć właśnie nawiedziła mnie w prawdziwym życiu.
- Debilu! Tu chodzi o Patryka! - wrzasnęła i pociągnęła mnie za koszulę, zupełnie dewastując prace mojej matki nad uprasowaniem tego wczorajszego wieczoru.
- O co znowu chodzi? Nie mam czasu na bzdury - odparłem wyrywając się z jej uścisku, miałem teraz dużo poważniejsze sprawy na głowie niż jakieś wygłupy naszego starszego brata, szkoła, moje marzenia na przyszłość. Widywałem się z Patrykiem od czasu do czasu, w końcu jego stopy to rzecz, która utkwi w mojej pamięci już na zawsze, więc nie mogłem się wyprzeć od tak w tej kwestii ale nasze bliskie relacje zostały zaburzone przez to jak wściekły byłem na niego ze względu na przerwę w jego edukacji - powiesz mi? czy będziesz mnie ciągnęła przez całe miasto?
- Zabrali go, musimy pójść do jego domu i wynieść towar - warknęła na mnie jak dzika bestia ruszając samotnie w podróż do jego mieszkania, na początku nie mogłem zrozumieć o co właściwie w tym wszystkim chodzi, wtedy uświadomiłem sobie że w końcu wpadł, to było bardzo dziwne uczucie, nie codziennie dowiadujesz się że twój kumpel może pójść siedzieć i to jeszcze przez własną głupotę i urojony świat. Nie myśląc o tym dłużej wziąłem swój plecak w rękę tak by nie obciążał moich pleców i pobiegłem za Klaudią, jego dom nie mieścił się jakoś specjalnie daleko, może trochę dalej niż szkoła więc pędem dopadliśmy do jego klatki schodowej w ciągu trzech minut, nie jestem sprinterem ani mistrzem olimpijskim w bieganiu tak więc już po tych trzech minutach myślałem że wyzionę ducha ale nie Klaudia, była zdeterminowana jak nigdy, wściekła i zupełnie szalona, wiedziała że jeżeli on pójdzie siedzieć to mogą zacząć się ogromne problemy, w tym pewnie związane z nią, ponadto zawsze staraliśmy się jakoś troszczyć o siebie tak więc rozumiałem jej zapał choć mi brakowało tego ale nie na tyle by nie pójść za nią dalej. Zadzwoniliśmy domofonem do jego drzwi ale niestety rodzice Patryka jak prawie zawsze byli po za domem więc obdzwoniliśmy wszystkich sąsiadów wmawiając im że zapomnieliśmy kluczy do klatki i czy istnieje możliwość by otworzyli nam drzwi. Po którejś próbie z rzędu udało się i ruszyliśmy pędem na górę, dopiero w trakcie naszej podróży po schodach uświadomiliśmy sobie że nie ma pieprzonej możliwości otworzenia drzwi do mieszkania skoro nikogo tam nie ma, a my nie mamy kluczy. Więc jaki był cel, kiedy uświadomiłem sobie że jest to zupełnie bezsensowne zastopowałem Klaudię łapiąc ją za ramię.
- Jak ty niby chcesz kurwa otworzyć drzwi skoro nie mamy kluczy - zapytałem, czując jak moje włosy opadają mi na twarz zaś jej oczy penetrują moją duszę. Klaudia przechyliła się nieznacznie na schodach.
- Kurwa! - uderzyła z całej siły w poręcze kiedy również dotarło do niej że nie mamy szans dostać się do środka. Usiedliśmy więc na schodach przed drzwiami do jego mieszkania, w końcu mogłem też chwilę odpocząć, zaś Klaudia mierzyła swoje pięści ze ścianą, przysięgam uderzała w nie tak jakby chciała utworzyć tajemne przejście.
- Właściwie to skąd wiesz że go zabrali? - zapytałem starając się jakoś zahamować jej reakcje.
- Jak to skąd?! Dzwonił do mnie jego kumpel, szli przez miasto i nagle suka zajechała im jezdnię - odpowiedziała załamana starając się jakoś uspokoić ale wciąż cała sytuacja była zbyt kuriozalna by mogła dziać się na prawdę. Wtedy jeszcze nie wiedziałem że tak na prawdę ten dzień dopiero się zaczął. Drzwi sąsiada Patryka lekko otworzyły się, był to jeden z naszych starych kumpli zapoznanym właśnie na tej klatce kiedy podczas niektórych imprez dołączał do nas na schodkach by zapalić papierosa, teraz już nawet nie pamiętam jego imienia była to przelotna znajomość. Wychylił się do nas i zapytał dlaczego Klaudia próbuje przekopać się rękami przez ścianę, tak na prawdę zapytał: "dlaczego tak drzecie jape?". Klaudia wyskoczyła do niego jak oparzona starając się wytłumaczyć to że musimy koniecznie wejść do mieszkania Patryka w trybie natychmiastowym bo od tego zależy jego dalsze życie. Możliwe że trochę przesadziła ale koleś wydawał się na tyle poruszony tą sytuacją że postanowił nas wpuścić do środka. Mieliśmy tam na spokojnie obgadać to co się wydarzyło ale nawet nie zdążyliśmy usiąść na kanapie kiedy Klaudia przypomniała sobie że balkon tego mieszkania jest stosunkowo niedaleko do Patryka tak więc przebiegła przez pokój i otworzyła balkon wciskając się na niego jak w jakimś filmie akcji, choć film akcji dopiero teraz nabierze tempa. Przerażony poszedłem za nią wraz z właścicielem mieszkania, który zdawał się coraz mniej rozumieć z całej tej sytuacji szczególnie kiedy Klaudia postanowiła wspiąć się na barierkę i odmierzyć wzrokiem dystans między balkonami.
- Klaudia ocipiałaś? Złaź stamtąd! - mogłem wtedy złapać ją za nogę lub nadgarstek żeby sprowadzić ją na dół ale na to było już za późno, od zawsze uważałem że jest totalną wariatką, nieprzewidywalnym huraganem emocji, wściekłym psem który rzuci się na mięso jeżeli będzie na wystarczającym głodzie; tym razem przeszła jednak samą siebie. Pierwszy raz widziałem jak ktoś nie racząc na wysokość przeskakuje z jednego balkonu do drugiego łapiąc się kurczowo barierki. Na całe szczęście, jej i nasze chwyciła się barierki na tyle mocno by podciągnąć się i znaleźć się na docelowym balkonie, Patryk rzadko zamyka drzwi od balkonu, tym razem również ich nie zamknął więc bez żadnej przeszkody weszła do środka i otworzyła drzwi od wewnątrz. Wzruszyłem tylko ramionami do właściciela mieszkania, który po prostu zastygł w miejscu i nie rozumiał zaistniałej sytuacji, zupełna abstrakcja. Wybiegłem więc z jego mieszkania by pędem wejść do pokoju Patryka, w którym buszowała już Klaudia o ile można nazwać to buszowaniem, wściekłe zwierzę rozrywało wszystkie możliwe rzeczy na pułkach jak i wysuwała szuflady z taką prędkością iż prawie wyrywała je z zawiasów.
- Gdzie to jest?! Gdzie to do cholery jest! Powiedz! - wrzeszczała przewracając cały pokój do góry nogami.
- Myślałem że ty wiesz? - odparłem ze zdziwieniem jak i zacząłem swoje poszukiwania.
- Ja? Jestem cholera uzależniona, myślisz że pokazałby mi gdzie trzyma stuff? - warczała jak wściekła wyjmując wszystkie półki z biurka i przeszukując szafę na ubrania. To była dość szybka akcja, w końcu nie wiedzieliśmy ile dokładnie mamy czasu. Nie pamiętam gdzie dokładnie to wszystko się znajdowało ale jakoś zlokalizowaliśmy miejsce, w którym Patryk składował towar i szybko wynieśliśmy go z domu, oczywiście zostawiliśmy otwarte drzwi lecz nie było już czasu na zabawę w przełażenie przez balkony i inne dziwne rzeczy. Widziałem wiele w życiu ale takiej akcji w sumie jeszcze nigdy, nie w której sam biorę czynny udział. Oczywiście nie mogłem tego dnia już wrócić do szkoły, to wszystko było zbyt przejmujące wiec po prostu udaliśmy się do naszego lasu gdzie w spokoju mogliśmy usiąść na ławce i zastanowić się co właśnie się stało. Miałem też pewne obawy że jeżeli zostawię Klaudię samą z tym wszystkim to prędzej znajdę ją gdzieś nago pod mostem uprawiającą tańce godowe po stuffie tak więc wolałem z nią zostać. Oczekiwaliśmy na powrót Patryka razem, roztrzęsieni i zupełnie mokrzy, jeszcze nigdy się tak nie spociłem jak wtedy ona chyba z resztą też. Bicie naszych serc uspokoiło się dopiero wieczorem kiedy pojawił się Patryk, jeszcze wtedy nie wiedział co zrobiliśmy ale gdy tylko dostrzegliśmy jego sylwetkę przy lesie Klaudia podbiegła do niego wymierzając celny cios prosto w jego twarz. Patryk lekko zachwiał się i zdziwiony popatrzył na nas jakby zobaczył duchy. Ilość przekleństw padająca podczas naszego wrzasku na niego jest niezliczona, prawdopodobnie nie jest możliwe by zapisać to co do niego mówiliśmy gdyż byłoby to zbyt niecenzuralne.

Na szczęście Patryk zrozumiał swój błąd, od tamtej pory był już zupełnie czysty, resztę towaru wyrzuciliśmy po prostu do rzeki, która przepływa przez nasze miasto, pożegnanie z całym tym gównem odbyło się na moście. Staliśmy tam we trójkę zdenerwowani i wstrząśnięci tym dniem. Na szczęście niczego mu nie udowodniono, okazało się że ktoś wsypał go lecz po dziś dzień nie wiemy kim była ta osoba, zaś on obiecał nam że już nigdy nie zrobi czegoś tak głupiego i pierwszy raz w swoim życiu przyznał nam rację - i tym razem to on był tym, który się mylił.
- Dzięki za wszystko, tylko na was mogę na prawdę polegać, brat, siostra - powiedział to pierwszy raz prawdziwie wzruszony, nie sądziłem że kiedykolwiek zobaczę coś takiego na jego twarzy, przytulił nas wtedy razem na moście, brakuje tylko by zaczął padać deszcz jeżeli chciałbym nadać tutaj jakiś wątek bardziej romantyczny.
- Nie mam nic przeciwko trójkątom ale wisisz nam pizze - Klaudia, gratuluje tylko ty potrafisz tak spieprzyć romantyczne chwile oraz te najbardziej podniosłe.

Zakończenie Rozdziału Pierwszego
---
Następny Wpis:
Już niebawem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 16
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 18:06, 02 Lis 2018    Temat postu:

Rozdział 2

[Wiadomość: Wpadaj, wolna chata Razz] - od Patryk
Westchnąłem głęboko gdy tylko otrzymałem tą wiadomość, nie minęło wiele od czasu naszej dzielnej interwencji w jego domu lub raczej akcjo-komicznych scen wykonanych przez Klaudię oraz moją dezorientacje przeplataną ze zdenerwowaniem. Odebrałem kolejną kuszącą wiadomość od Patryka, raczej nie trudno mnie przekonać by stawić się w jego domu gotowy na gry i zabawy związane z oczywistościami takimi jak jego stopy.

[Wiadomość: Ruszasz się? Są jeszcze ciepłe i mokre] - od Patryk
Dobrze wiedział jak wykorzystywać moja słabość wobec swoich celów, pomimo że jest to tylko zabawa to dość intensywna, cholerny dzieciak, czasami zastanawiam się czy on kiedykolwiek dorośnie chociaż zważając na jego dziecinne usposobienie oraz jego zwycięski rechot kiedy kładzie swoje stopy na mojej twarzy, to raczej niemożliwe. Pomimo że jego ulubionym zajęciem jest drażnienie mnie, co idzie mu zaskakująco dobrze, stał się także dużo bardziej dominujący niż mi się wydawało wcześniej ale to działa akurat na moją korzyść.

[Wiadomość: Szybciej brat Very Happy Nie mamy całego dnia] - od Patryk
Po fakcie ostatniej akcji z policją nabrał do mnie i do Klaudii więcej zaufania niż wcześniej, myślał nawet nad powrotem do szkoły lecz stwierdził że praca będzie dla niego idealnym rozwiązaniem. Wciąż to lepsza solucja niż pakowanie się kłopoty za cenę uczciwej pracy, chociaż kogo ja chce oszukać, nie jestem tutaj nikim by umoralniać działania niektórych osób, szczególnie że sam też nie jestem do końca święty.

[Wiadomość: Idziesz?] - od Patryk
[Wiadomość: Ta już idę, nie zesraj się tam] - wysłano wiadomość
Pomyśleć że kiedyś stwierdziłbym że cała ta sytuacja to czyste szaleństwo a ja nie jestem tym kim chciałbym być, chociaż po dłuższym zastanowieniu to jest właśnie ten stan, w którym zawsze chciałem się znaleźć, dlatego zawsze będę wdzięczny Patrykowi że już wtedy w gimnazjum wyciągnął do mnie rękę po jakimś czasie i zrobił ze mnie człowieka, to kim byłem, niewinnym, wzorowym uczniem, bierną ofiarą systemu oraz świata był nie na miejscu.

- Znowu się zawiesiłeś? Halo, znowu rozmawiasz ze sobą w myślach i odtwarzasz przemowy w rytm openingu z Tokyo Ghula? - zapytała Klaudia machając mi ręką przed twarzą podczas gdy ja odpisywałem Patrykowi na jego SMSy. Nie ma to jak spotkać się z przyjaciółką po szkole w pseudo kawiarni, która tak na prawdę jedyne co dobrze serwuje to lody z bitą śmietaną i polewą czekoladową.
- A, tak, sory- o czym to mówiłaś?

[Wiadomość: Niedługo będę, siedzę teraz z Klaudią. Poczekaj jeszcze chwilę] - wysłano wiadomość
Byłem w sumie już niedaleko od skończenia tej nudnej szkoły by stać się kimś więcej, tak przynajmniej myślałem, ponadto już właśnie od tego roku szkolnego zacząłem pracować na rzecz jednego fandomu, którego nazwy na obecny czas nie zdradzę ale w każdym razie jestem z nim związany już od kilku lat, z tym że dopiero teraz mogłem pozwolić sobie na związanie się z nim bliżej. Można powiedzieć że jest to pewnej formy community manager, pożal się boże, jeszcze żeby ta funkcja na prawdę odpowiadała tym czym muszę zajmować się codziennie. W każdym razie cieszyłem się już obecnie z życia jakie dostałem, za życie które tak na prawdę nabrało sensu od kiedy poznałem tą dwójkę, szczególnie Patryka. Nawet teraz siedząc tutaj z tą uroczą buntowniczką moje myśli i tak skupiały się na wizji przyszłego spotkania z mężczyznom moich marzeń tak więc głównie potakiwałem na jej słowa, nie pamiętam ani cholernego zdania, które padło z jej ust od pierwszej wiadomości Patryka - czasami dnie zmieniały się w lata kiedy nie otrzymywałem żadnego zaproszenia z jego strony, na całe szczęście zawsze na komputerze posiadłem jakieś jego zdjęcia, które pomagały mi w "robótkach ręcznych" po których zawsze musiałem dokładnie umyć ręce. Dziwne, mówi się że jeżeli chcesz być z kimś to najpierw należy oddać się masturbacji i przemyśleć sprawę jeszcze raz, w takim razie nie było tutaj miejsca na pomyłkę, po prostu chciałem być obok Patryka, nie tylko oddawać się jako służba przy jego stopach, czy też łaskotać go aż jego śmiech nie zmieni się w bezgłosy jazgot ale także przytulać się do niego i śmiać się u jego boku, to trwa zbyt długo żebym mógł stwierdzić iż jest to jedynie zauroczenie, nastoletnie głupie zauroczenie, nie było nim nigdy. To jest ten rodzaj chemii, który odczuwasz tylko do pewnych osób. Tak więc gdy już skończyłem swój wewnętrzny konflikt zjadłem po pucharku lodów z Klaudią i pożegnaliśmy się przed kawiarnią by ostatecznie moja postać trafiła w końcu pod dom Patryka.
- W końcu dotarłeś - odpowiedział Patryk leżąc na swojej sofie z wyciągniętymi stopami w białych, choć już bardziej czarnych, skarpetkach kiedy otworzyłem drzwi do jego mieszkania i powoli zamknąłem je witając się z psem, który niezmienne od lat witał mnie powitalnym szczekaniem.
- Ta, nic nie mówiłeś wcześniej, byłem z Klaudią na lodach czy coś w tym rodzaju - oznajmiłem zakładając ręce na siebie nim rzuciłem swoją poręczną torbę na ziemie w przedpokoju i zdjąłem buty.
- Zaniedbujesz swojego brata każąc mu czekać aż tak długo - odpowiedział z głową uniesioną w górę, lekko poruszając swoimi dużymi paluchami i ocierając nimi o siebie.
- To ty mogłeś powiadomić mnie wcześniej - kontynuowałem swoim ponurym i spokojnym tonem, lekko uśmiechając się widząc reakcję jego stóp, które wciąż spokojnie leżały na stole.
- A ty powinieneś być zawsze gotowy do wielbienia moich stóp - zaśmiał się Patryk trzymając pada do playstation w prawej dłoni. Widok był na prawdę przecudowny dla mojego oka, nie mogłem nawet negować jego słów kiedy widziałem jak jego lekko owłosione pachy są wyeksponowane za każdym razem kiedy lekko podnosi swoje umięśnione ramię, ta niebieska koszulka, w której chodzi na treningi oraz czerwono-białe spodenki, idealna, piękna pozycja dla moich oczów, gdybym mógł to po prostu wgryzłbym się w niego by zakosztować jego osoby w całości. Obtarłem więc swoje usta i powoli uklęknąłem przed stołem, opierając się na lewej ręce podczas gdy wolną dłonią lekko muskałem jego potężne dominujące stopy wzdłuż tak by upewnić się czy na pewno są ciepłe i wilgotne, na szczęście nie okłamał mnie ani trochę. Nadal były ciepłe tak więc z ochotą przyłożyłem swój policzek między obie podeszwy tak by pozwolić Patrykowi przyłożyć lewą podeszwę do mojego nosa i czoła zaś druga przytrzymywała mnie w tejże pozycji.
- Mhm.. masz racje - odpowiedziałem skromnie wciskając nos w jego podeszwę, pozwalając mu ocierać te śmierdzące ciepłe boskie kopyta po mojej twarzy, tak jakbym stał się jego wycieraczką do stóp, niegodną niczego więcej jak wdychania intensywnego zapachu by dogodzić mojemu bratu.
- Heh, a kiedyś jej nie miałem? - zapytał dociskając swoją stopę do moich ust i nosa tak bym odczuł ten nacisk i zapach na tyle silnie a żebym zrozumiał swoje miejsce "w stadzie". Prawdziwy samiec Alpha właśnie zajechał do stada i delektuje się swoim popołudniem dociskając swoje stopy do mojej twarzy, w końcu ucisk był na tyle potężny iż cofał moją głowę podczas gdy druga stopa dokładnie trzymała mnie w owym uścisku. Mogę powiedzieć że jego zapach zazwyczaj był intensywny lecz nie na tyle potężny by zawrócić mi w głowie leczy tym razem czułem jakbym miał zaraz odpłynąć; zupełnie tak jakbym upijał się każdą sekundą gdy Patryk bezlitośnie pchał z całą siłą swoją potężną nogę prosto na mnie, z moich ust wyrwało się pojedyncze westchnięcie nim Patryk zwrócił ponownie na mnie uwagę z szyderczym uśmiechem - coś nie tak brat? mówiłem że są ciepłe i wilgotne - zaśmiał się lekko nim jego bosa stopa ustąpiła naciskaniu na mnie i zaczęła ocierać się o moją twarz, zupełnie poddałem się temu uczuciu pozwalając mu wytrzeć cały jego zapach prosto we mnie, zdarzało się to już wielokrotnie ale od kiedy przestał się bawić i zaczął się "rządzić" w ten sposób sprawiło że moje nogi dosłownie same uginały się a ucieczka od masturbacji była zbyt silna; nie było w tym niczego złego, w końcu widziałem jak jego penis również napiera na spodenki, z pewnością jest to dużo większy kaliber niż u mnie jak sądziłem, jego spodenki po prostu pęczniały z każdą sekundą kiedy starał się zająć grami na playstation, tak jakby ignorował fakt że również chce chwycić za swój sprzęt i rozpocząć dziką zabawę - zapomniałeś języka w gębie? - te słowa natychmiast ocknęły mnie z krainy marzeń mającą miejsce właśnie tutaj i teraz, nie myśląc zbyt długo wystawiłem po prostu język dla niego, starając się by wydłużyć go do maksymalnej długości, tak by spoczął na mojej brodzie, w ten sposób mógł ocierać swoje stopy jednocześnie zwilżając je moją śliną, byłem bezwładną zabawką, która służyła wielkiemu bratu jedynie za urządzenie czyszczącą jego boskie, idealne i kształtne stopy, czułem jak z każdym pociągnięciem jego stopa robi się mokra, mokra od mojej śliny, jak przechodząc z mojego języka w górę po prostu oblepia mnie moja własną lepką śliną, czyniąc zapach jeszcze gorszy niż wcześniej, możliwe że trochę machałem mimowolnie głową, lecz nie z faktu iż jest to obrzydliwe i nie chcę tego robić lecz raczej z ponad normalnej ekscytacji. Biłem się z tysiącami myśli, zawsze to robię kiedy mój mózg nie nadąża za postępującą sytuacją, pomimo że robiłem to już dziesiątki razy, zawsze to będzie tak samo ekscytujące. Wybudziłem się ponownie z tworów mojej głowy gdy tylko poczułem jak jego paluchy spoczęły na moim języku, dociskając lekko do dołu moją wargę .
- Mf? - popatrzyłem na niego tak by dowiedzieć się co dokładnie ma na myśli, ale nie zwracał na mnie większej uwagi po prostu w spokoju i zadowoleniu grał w swoją gierkę kiedy ja postanowiłem oblizać jego paluchy, lawirując językiem między nimi, starałem się do tego stopnia by zrobić przysłowiową dobrą robotę by nawet jego paznokcie błyszczały, były nieco przydługie ale pomimo ich ostrości nie zamierzałem przestać teraz. Mogłem usłyszeć tylko jego pojedyncze westchnięcia zadowolenia oraz jakieś ciche pomruki przyjemności, pewnie sprawiało mu to znacznie więcej frajdy niż mi, pomimo że obaj znajdowaliśmy się w tym samym pomieszczeniu z dość nabrzmiałymi majtkami lub raczej spodniami, sporadycznie mogłem zauważyć jak Patryk przesuwa swoją dłonią po spodniach w okolicach jego krocza, tak jakby niezupełnie kontrolował swoje popędy seksualne i chciał pogładzić i uspokoić ciśnienie tętniące w majtkach, nie poprzestałem więc na oblizywaniu jego paluchów, kiedy tylko stwierdziłem że jest dobra dobra zsunąłem się niżej po jego stopie prosto do pięty delikatnie całując każdy skrawek podeszwy by mieć pewność iż wielki brat jest zadowolony, był i to bardzo, nie musiał tego okazywać żadnymi słowami choć w końcu zaczął ze mną rozmawiać, mówił coś na temat swojej gry, tak jakby to co teraz robimy nie istniało lub było codziennością, po prawdziwe w pewnym sensie jest to jakaś codzienność, zwykła czynność która w pewien sposób nas połączyła, całowałem więc jego stopy bez momentu przerwy patrząc sie na niego, nie na jako mojego przyjaciela lub brata, lecz w pewnym sensie jakiegoś rodzaju boga, który ignoruje to iż jakaś istota chce uwielbić jego spracowane śmierdzące stopy i zagaduje go mało ważnymi sprawunkami takimi jak gry. Podczas tejże rozmowy w końcu doszło do czegoś mało spodziewanego, tak jak mówiłem wcześniej, erekcja jest rzeczą normalną więc nigdy nie dziwiły mnie te dobrze wyeksponowane spodenki ale moje usta lekko otworzyły się gdy zobaczyłem jak jego dłoń wędruje pod spodnie by w końcu ujarzmić tego potwora znajdującego się między jego nogami, oczywiście nie mogłem zobaczyć całej okazałości tego kawałka mięsa ale wyraźnie widziałem jak jego ręka po prostu stara się go zaspokoić. Przestałem się już wstydzić przy nim czegokolwiek ale tym razem nie byłem zbyt pewien czy to na pewno jest odpowiedni czas i miejsce na takie rzeczy, choć pewnie i on wstrzymywał się z owym pożądaniem od dłuższego czasu, pomimo że nie zwrócił na to nigdy specjalnej uwagi; tak więc z lekką wstrzemięźliwością poprowadziłem dłoń do swoich spodenek, choć pewnie on nie mógł tego zobaczyć tak dobrze ruchów mojej ręki tak jak ja jego z pozycji klęczącej przed nim. Moje fantazjowanie, moje wieczorne rutyny przed jego zdjęciami nie mogły się równać temu, że mogę zrobić to po prostu przy nim cały czas czując intensywny zapach oraz okrutnie słony a jednocześnie przepyszny smak jego stóp a zwłaszcza paluchów. Mój język i usta przestały działać tak powoli i spokojnie, wraz z biciem mojego serca i przyspieszonemu tętnu moje zachowanie zmieniało się w bardziej zaciekłe i diabelskie, tak jakby mój umysł został spaczony i opętany przez samego diabła, który zmuszał mnie do lizania jego stóp, do chłonięcia każdego możliwego zapachu otaczającego jego boska stopę. Wtedy też jego wzrok spotkał się z jego, pomimo tego co właśnie robimy, pomimo tego że czuję jak mój nos niedługo zupełnie uzależni się od tego zapachu moje jak i jego oczy zachowywały się spokojnie, patrzyłem się na niego spod tzw. "byka" lecz nie w agresywny lub inwazyjny sposób, spokojny i zupełnie poddany jego woli; zaś jego wykazywały spokój jak i podniecenie, lecz nie żarliwe i tłamszące, to jest to co chciał zobaczyć i w końcu..
Umazać swoje spodenki białą mazią
Jego twarz lekko zmieniła się w bardziej zdenerwowaną lub raczej bardzo skupioną na jednym celu, dobrze wycisnąć ze swojego penisa resztki przyjemności szarpiąc go i oblewając białą farbą tkaninę. Widziałem jak głęboko i szybko oddychał a ten że oddech zmieniał się w bardziej płytki i chciwy tak jakby nie mógł się dotlenić wystarczająco by jego płuca mogły zapełnić braki. Niestety mi nie udało się osiągnąć owego stanu, puściłem swoją rękę ze spodni i wróciłem do ostentacyjnego lizania jego stóp, tak by zapewnić mu przyjemność o której nigdy nie śnił, by mógł wylać z siebie cały ten natłok stresu oraz spermy w zupełnym spokoju, czując jak ktoś opiekuje się tymi ciepłymi kopytami najbardziej męskiego a jednocześnie ironicznie dziecięcego samca. Po danym akcie, dość brudnym akcie, zachował się ponownie tak jakby nic się zupełnie nie stało, pomimo że zapach który temu towarzyszył na pewno nie mógł po prostu wymazać tego ani z jego ani mojej pamięci. Zrelaksowany osunął się lekko na sofie i przymknął swoje oczy czekając aż skończę swoją pracę.

Kiedy stwierdziłem że jego stopy zostały dzisiaj dokładnie wylizane i wycałowane usiadłem po prostu obok niego i razem wgapialiśmy się w ekran pauzy w jednej z jego gier. W końcu Patryk otrząsnął się i z uśmiechem dodał że musi iść do łazienki, z której wyszedł z zupełnie nowymi spodniami. Nie wiedziałem w sumie czy decydować się na dyskusje o tym więc po prostu zamilkłem i uniosłem brew uśmiechając się do niego, tak by moje spojrzenie mówiło "dobrze wiem dlaczego je zmieniłeś". Reszta naszego dnia poszła dość szybko, jego podniecenie prawdopodobnie zmalało a stres związany z szukaniem pracy odszedł na ten czas. Możliwe że służyłem mu jako forma wyładowania jego energii, złej energii - ale czy koniec końców to coś złego? Nie wydaje mi się, spełnialiśmy się po prostu jako 'pan i niewolnik' w pewnym sensie, tak przynajmniej określiłby to dział BDSM; ale nie było w tym wiele seksualności. Po prostu przyjacielska a raczej braterska przysługa, o którą się nie prosi, po prostu wiesz że twój brat czegoś potrzebuje a mój brat potrzebował wyżyć się i opróżnić swoje jajka z nadmiaru kumulującego się materiału biologicznego.
- Ej brat
- No co jest Patryk?
- Myślisz że Klaudia chciałby ze mną chodzić?

------
Następny wpis: [nie mam dokładnego terminu, jak wyjdzie to wyjdzie]
Miłego czytani Smile
Moje PW jest zawsze otwarte
a oczy gotowe na komentarze

a także nr GG: 66418622


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Petro dnia Pią 18:41, 02 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PazdanBoy
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 27 Wrz 2016
Posty: 49
Przeczytał: 25 tematów


PostWysłany: Śro 22:26, 07 Lis 2018    Temat postu:

Panie, kiedy książka Very Happy?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin