Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna dla fetyszystów męskich stóp
www.FeetFetish.fora.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

W salonie odnowy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
legolas
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 19 Kwi 2016
Posty: 27
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 3 razy

PostWysłany: Czw 15:55, 16 Lut 2017    Temat postu: W salonie odnowy

Tak, to był ten adres.
Ulica Rozkoszna 6. Niewielka tabliczka: salon odnowy dla Panów. Rozejrzałem się, czy nikt znajomy nie widzi i nacisnąłem guzik domofonu.
- Halo? - usłyszałem młody, męski głos.
- Jeden-dwa-jeden-trzy - podałem numer z karty, którą nerwowo miętosiłem w rękach. Trochę dziwne mi się wydało, że zamiast mówić wprost, wymagają tu takiego dziwnego hasła.
-Zapraszam - usłyszałem. Drwi otworzyły się i po chwili byłem w środku. Idąc teraz lekko mrocznym korytarzem, wcale jednak nie odzyskałem spokoju. Serce dalej mi biło, jak szalone. Nie byłem pewien do końca, czy to nie jakaś speluna, gdzie zaraz mi wytną nerkę - albo obie - i sprzedadzą za granicę. Próby znalezienia jakichś informacji w internecie nie dały rezultatu...
Dotarłem w końcu do czegoś, co przypominało recepcję. Za ladą siedział młody mężczyzna, któremu bez słowa, drżącą ręką, podałem kartę.
- A, pan Legolas - rzekł. - Widzę, pan na kosmetykę stóp... O, chwileczkę, w tym tygodniu jest promocja: do każdego zabiegu stóp buty gratis. Rozumiem, dopisać?
- Jakie buty? - spytałem zaskoczony. - Co to znaczy: buty gratis?
Mężczyzna kliknął coś w komputerze, po czym rzekł: - A, pan nowy u nas... To już wyjaśniam: w tym tygodniu każdy, kto przyjdzie na zabieg stóp, otrzymuje gratis czyszczenie butów.
- OK - odparłem, jednak nieco zdziwiony. - Niech będzie.
- Proszę zatem za mną - rzekł facet, wstając z krzesła. - Zaprowadzę pana. Pan ma, widzę, kartę podarunkową...
- Tak, kumpel mi dał na urodziny...
- Zaraz się pan przekona, że to najlepszy prezent urodzinowy, jaki mógł pan dostać - rzekł recepcjonista, uśmiechając się tajemniczo. Po czym ruszył w głąb korytarza. Poszedłem za nim.
*****
Po drodze przypominałem sobie, jak to się stało, że tu się w ogóle znalazłem. A zaczęło się od wyjazdu integracyjnego naszej firmy. Pewnego wieczoru, razem z kumplem, Jackiem, wyszliśmy na plażę się przewietrzyć. Szliśmy, rozmawialiśmy o tym i o owym, aż nagle...
- Ale stopy to masz ohydne - rzekł Jacek.
Popatrzyłem na swoje stopy. Rzeczywiście, specjalnie o nie nigdy nie dbałem. Zrogowaciały naskórek, żółte pięty, krzywo obcięte paznokcie... Nie straciłem jednak rezonu, tylko odpowiedziałem:
- A ty masz wstrętną gębę!
Z Jackiem znaliśmy się już tyle, że nie obawiałem się, ze się obrazi.
- Może i tak - odparł. - Ale gęba to tylko gęba. A stopy - to podstawa. Wiesz, na ile organów wewnętrznych wpływają? Poza tym, zaniedbane stopy potęgują uczucie przemęczenia. Polecę ci fajny salon, gdzie zadbają o twoje płetwy.
- Że niby na peidcure mam iść? - spytałem. - Jak jakiś pedał??
- O, nie - odparł Jacek. - Bynajmniej, nie poczujesz się tam jak pedał. Raczej jak władca wszechświata! Zresztą, niebawem masz urodziny. Oni tam mają taką promocję na karty upominkowe, to dam ci po prostu w prezencie. I powiem ci, co i jak, bo to nie takie oczywiste...
*****
W międzyczasie weszliśmy do jednego z pokoi. Stał tam ogromny fotel i dwa krzesła, na których siedziało dwóch znudzonych życiem młodzieńców.
Prowadzący mnie recepcjonista rzekł do nich:
- Pan na kompleksowe zabiegi stóp, ale najpierw - czyszczenie butów. Zajmijcie się tym i zawołajcie mnie.
Po czym wyszedł za drzwi.
- Jakie buty? - spytał jeden z młodzieńców.
- Skórzane. Skóra - odparłem.
-No, Wojtek - to twoja robota - rzekł tamten do kolegi. Drugi z młodzieńców w tym momencie wstał z krzesła i zaprosił mnie na fotel. Wszystko to wydało mi się dziwne, gdyż nie miał żadnych akcesorii do czyszczenia butów. Szmaty, pasty - nic.
Gdy tylko usiadłem w fotelu - klęknął przede mną, zbliżył twarz do mojej jednej stopy - i zaczął lizać wierzch mojego buta! Było to bardzo dziwne.
- Wszystkim tak czyścicie buty? - spytałem
- I nie tylko buty - odparł chłopak siedzący na krześle. - Wszystkie zabiegi wykonujemy tu językiem. Język doskonale nadaje się np. do ścierania złuszczonego naskórka, gdyż jest szorstki. Ślina ma właściwości bakteriobójcze, wiec nie ma problemu z zakażeniami. Ponadto językiem robi się najlepszy masaż stóp. Przyglądał się pan kiedyś kształtowi języka? Jest idealnie dopasowany do kształtu podeszwy stopy.
Przerwał na chwilę, po czym rzekł:
- Do usuwania brudu też się nadaje, zarówno z butów, jak i stóp. W naszym zakładzie jest taki system, że nowi pracownicy zawsze najpierw trafiają "do butów". To pozwala odsiać tych, którzy mają nieodpowiedni stosunek do klienta. Nam z Wojtkiem zostało jeszcze około dziesięć godzin przy butach, potem awansujemy - dodał niemal z dumą.
Tymczasem Wojtek pracowicie zajmował się moimi butami. Były czyste, jak nigdy, przy tym nabłyszczone od jego śliny.
- Jest pan zadowolony? - spytał.
- Tak, bardzo.
- Ale na pewno?
- Tydzień temu jeden facet napisał na Wojtka skargę - wyjaśnił jego kolega. - Że niby Wojtek nie lizał całego zaschniętego błota z jego butów. Dyrekcja odjęła mu dwie godziny przy butach i teraz chłopak ma uraz...
- Ja skargi nie napiszę - zapewniłem - Buty ma czystsze, niż kiedykolwiek. I nawet... podoba mi się taka forma czyszczenia ich.
- I o to chodzi! - rzekł kumpel Wojtka, po czym nacisnął czerwony guzik na ścianie. Rozległ się sygnał dźwiękowy, na który wszedł mój znajomy recepcjonista.
- Buty już? - spytał.
- Tak - odpowiedziałem.
- To idziemy dalej - zakomenderował. Po chwili znów szliśmy dość długim korytarzem i weszliśmy do kolejnego pokoju. Pokój ten był cały wyłożony terakotą, jak łazienka. W kacie klęczał mężczyzna na oko trzydziestoletni, nagi od pasa w górę.
- To jest sala mycia stóp - wyjaśnił recepcjonista. - Daniel zaraz umyje panu stopy językiem. Ja na wszelki wypadek zostanę, bo Daniel jest nowy, może nie wszystko umieć, a nam zależy na zadowoleniu klientów; być może, będę musiał poprawiać.
Usiadłem wygodnie na fotelu, który znajdował się pod ścianą. Tymczasem recepcjonista instruował Daniela:
- Pamiętasz wszystko? Zdejmujesz buty i zaczynasz od lizania podeszw. Długie ruchy językiem. Pamiętaj o odpowiednim nawilżeniu śliną. Nie za sucho i nie za mokro. OK?
Daniel skinął głową i na czworaka zbliżył się do mnie. Rzeczywiście, zdjął mi buty, a stopy położył na specjalnej podstawce. Teraz lizał podeszwy.Recepcjonista co jakiś czas rzucał w jego stronę różne uwagi:
- Więcej śliny, więcej. Suchym językiem nie zetrzesz potu.
- Trochę mniej śliny. Widzisz, ze prawie cieknie! To jest nieestetyczne.
- Nie przechodź na razie do palców! Dopiero, gdy nie będziesz czuł smaku potu, możesz myśleć o palcach!
Daniel pracowicie lizał podeszwy moich bosych stóp, a ja poczułem przyjemne uczucie zrelaksowania. Gdy uznał, ze podeszwy mam już czyste, rozsunął palcami dwa palce u mojej lewej stopy i zaczął wkręcać się tam językiem. Spotkało się to z natychmiastową reakcją jego nauczyciela:
- Gdzie ręką?! Jak cię uczyłem na przeszkoleniu? Wszystko robimy językiem. Językiem musisz rozsunąć palce i dostać się miedzy nie. Ręce trzymaj przy sobie.
Daniel lizał teraz palce mojej lewej stopy od spodu, ale nijak nie mógł się wkręcić miedzy nie językiem.
- Pokażę ci jeszcze raz, ale patrz uważnie - rzekł recepcjonista i klęknął do mojej prawej stopy. - Jeśli chcesz wcisnąć język między palce, musisz go naprężyć.
Po chwili recepcjonista zgrabnie wylizywał mi przestrzenie między palcami. Było to niesamowicie przyjemne, gdyż skóra tam jest bardzo delikatna. Danielowi nie od razu się to udawało, ale po pewnym czasie i jego język coraz lepiej radził sobie z wciskaniem się między moje palce.
- Przepraszam za niego - rzekł jego nauczyciel - jeszcze przedwczoraj był przy butach, z palcami radzi sobie średnio... W ramach rekompensaty oferujemy panu karnet na darmową kolejną wizytę. A ty - zwrócił się do Daniela - nie śpiesz się, tylko dokładnie wyliż przestrzenie miedzy wszystkimi palcami. Jeśli na pilingu znów znajdą jakiś paproch - wracasz do butów!
Gdy Daniel uporał się w końcu z palcami, przyszła kolej na czyszczenie wierzchów moich stóp i na koniec - ich krawędzi. Po tym wszystkim recepcjonista nacisnął jakiś guzik w ścianie i do pokoju wszedł kolejny facet, nieco niższy od Daniela, również na kolanach.
- To jest Mateusz, pana asystent czystości - objaśnił recepcjonista. - Staramy się, aby wszędzie było czysto, jednak gdyby pan poczuł, że wdepnął pan w jakiś kurz, albo po prostu, spociły się panu stopy i potrzebował odświeżenia, zadaniem Mateusza jest na bieżąco je panu wylizać. A teraz - idziemy na piling.
Ruszył w głąb kolejnego korytarza. Za nim ja, już boso, a za mną, ciągle na czworakach, Mateusz

C.d.n.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
skarpeteczka
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 26 Lis 2016
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw 20:32, 16 Lut 2017    Temat postu:

Bardzo fajne Smile) Czekam na 2 część

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
15nastolatek feet
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 18 Paź 2015
Posty: 491
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy

PostWysłany: Sob 9:44, 18 Lut 2017    Temat postu:

Więcej. Koniecznie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mz
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 03 Lut 2010
Posty: 284
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 2 razy
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 5:56, 19 Lut 2017    Temat postu:

Szkoda ze takiego salonu nie ma na prawdę ;(

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
legolas
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 19 Kwi 2016
Posty: 27
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 3 razy

PostWysłany: Pon 10:36, 20 Lut 2017    Temat postu:

Cz. 2.

Szliśmy dalej. Co jakiś czas recepcjonista - a może powinienem już go nazywać przewodnikiem? - zatrzymywał się, a wtedy Mateusz dopadał moje stopy i gorliwie je lizał, wszędzie, gdzie sięgnął. Coraz bardziej mi się to podobało...
Weszliśmy w końcu do kolejnej sali. Urządzona była nieco jak gabinet medyczny. Siedzący w rodu facet zerwał się na nasz widok.
- To jest sala pilingu - wyjaśnił przewodnik. - A Robson zaraz zrobi panu odświeżający piling językiem.
Robson, w przeciwieństwie do pozostałych, był bardziej rozmowny.
- Takie ładne stopy - rzekł. - Takie duże i kształtne, a tak zaniedbane. No, zaraz rozmiękczymy panu tę twardą podeszwę.
Przystąpił do lizania. Szczególnie skupiał się na piętach, które bardzo mocno pociągał językiem. W tym czasie przewodnik opowiadał mi, jak wygląda przygotowanie pracowników salonu odnowy.
Rekrutuje się ich na dwa sposoby. Pierwszy sposób - klasycznie, przez ogłoszenia. Daje się ogłoszenie, że są męskie stopy do wypieszczenia i że można za to otrzymać niewielką sumę. W ten sposób trafia się do facetów w trudnej sytuacji finansowej i już przy spotkaniu proponuje im się udział w szkoleniu, a później pracę. Drugi sposób - to rekrutowanie fetyszystów. Rekruter idzie w tym celu np. do klubu, następnie udaje pijanego, ściąga buty i udaje, ze zasypia. Jeśli trafi się ktoś, kto w tym czasie zacznie dobierać się do jego stóp - proponuje mu się również udział w przedsięwzięciu.
Sama rekrutacja obejmuje następnie, już w biurze, całowanie, lizanie i pieszczenie stóp rekrutera. Rekruter ocenia, kto wkłada w tę czynność najwięcej serca i jest najbardziej wytrwały. Tym proponuje się udział w kursie.
Kurs obejmuje podstawy anatomii i fizjologii stóp oraz część praktyczną, na której kursanci uczą się wszystkiego o tym, jak dbać o stopy językiem. Przy wszystkich zabiegach ważna jest giętkość języka oraz kontrolowanie siły nacisku i na to zwraca się przede wszystkim uwagę. Po ukończeniu pierwszego stopnia szkolenia kursant może rozpocząć pracę jako czyściciel butów. Ta praca przygotowuje go do kontaktu ze stopami klientów, cierpliwości, wytrwałości i uległości, która w tym zawodzie jest potrzebna. Równocześnie, odbywa się druga część kursu, po której młody pracownik jest już przystosowany do wykonywania wszelkich zabiegów na stopach. Musi najpierw jednak przepracować 5o godzin "przy butach", zanim zostanie przepuszczony dalej. Ci, na których nie było wiele skarg i ogólnie się sprawdzili - zostają czyścicielami stóp. Ich zadaniem jest wylizywanie do czysta stóp bosych, głównie z potu i paprochów po skarpetkach, choć latem, gdy wielu mężczyzn chodzi w sandałach, może się też trafić brud uliczny.
Jako czyściciel zwykle pracuje się 100 godzin. Niektórzy jednak nie chcą "iść dalej", bądź to ze względu na niechęć do zdobywania szczegółowej wiedzy medycznej dotyczącej stóp (która na wyższych stanowiskach jest niezbędna), bądź ze względu na swoją uległą naturę. Oni mogą dalej pracować jako czyściciele. Ponadto część z nich zostaje asystentami czystości, których zadaniem jest dbanie o to, aby stopy klienta przechodzącego z sali do sali były ciągle utrzymywane w czystości. Pozostali mają wybór: mogą zająć się pilingiem stóp lub masażami. Do masaży trafiają na ogół ci o bardziej giętkim języku i sprawniej się nim posługujący. Również do tej najwyższej grupy trafiają ci, których zadaniem jest umilanie czasu klientom, którzy z jakiegoś powodu muszą czekać na następny zabieg. Oprócz lizania stóp, umieją oni ssać palce, przygryzać pięty itp. Najlepsi z nich potrafią nawet doprowadzić klienta do orgazmu.
Pracownicy z długim stażem prowadzą następnie szkolenia dla następców - tak jak mój przewodnik.
*******

W tym czasie Robson ciągle lizał mi stopy - głównie pięty i duży paluch Niemal poczułem, jak skóra stawała się bardziej miękka i delikatna.
- Na dziś tyle - rzekł w końcu. - Ale jeśli chce pan zachować stopy w dobrej kondycji, musi pan się postarać o stałego lizacza. Myślę, że jedna-dwie godziny tygodniowo lizania stóp, to minimum.
Przewodnik ruszył dalej. Za mną, ciągle na czworaka, szedł Mateusz, nie opuszczając żadnej okazji, aby mi lizać stopy.
W pewnym momencie przewodnik zatrzymał się i spytał:
- A może pan by zechciał być naszym modelem?
Zdziwiłem się trochę, ale przewodnik kontynuował:
- Chodzi o to, żeby na pana stopach mogli się uczyć i trenować kursanci. Nasi dotychczasowi modele muszą iść na urlop regeneracyjny, nie można mieć stóp lizanych zbyt często. A pan ma ładne, zgrabne stopy... Poza tym, Robson mówił panu, że w pana przypadku częste lizanie jest niemal konieczne... Wiec jak?
- Zgadzam się - odparłem po chwili namysłu.
- Ekstra! Ruszajmy zatem do sali masażu. Masaż stóp zrobię panu osobiście - rzekł uradowany przewodnik

c.d.n.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez legolas dnia Pon 10:37, 20 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
15nastolatek feet
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 18 Paź 2015
Posty: 491
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy

PostWysłany: Pon 16:42, 20 Lut 2017    Temat postu:

Więcej. Zgadzam się z mz. Szkoda, że nie ma czegoś takiego naprawdę

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nevermindyoyo
początkujący
początkujący



Dołączył: 02 Sty 2016
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 14:19, 23 Lut 2017    Temat postu:

Szkoda że nie ma takiego salonu, chętnie bym się wybrał Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin