Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna dla fetyszystów męskich stóp
www.FeetFetish.fora.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przyjaciel jak brat : Aktualizacja 15.08.2018
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 13
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 11:55, 04 Sie 2018    Temat postu: Przyjaciel jak brat : Aktualizacja 15.08.2018

Witajcie,
chciałem podzielić się z wami historią a raczej przebiegiem wydarzeń poczynając od samego początku jednej pięknej znajomości - bez żadnego przerysowania oraz wymyślanych zbędnych wyjętych rodem ze świata fantasy scen. Podobno potrafię pisać ciekawe rzeczy nawet jeśli są one na pozór nudne, tak więc postaram się to opowiedzieć tak dobrze jak potrafię zaś wy usiądzcie wygodnie, wezcie kubek swojej ulubionej herbaty i poczytajcie.
Zapraszam Razz
- na potrzeby historii pozmieniam jedynie imiona ze względów osobistych


Poznałem Patryka w pierwszej klasie gimnazjum (w czasach kiedy jeszcze istniało), można powiedzieć że wcześniej nie zwracałem na niego większej uwagi, zresztą od zawsze należałem do tych osób, które mają swoją paczkę przyjaciół, nie wychylają się za bardzo i nie chcą sobie robić wrogów - z tym że akurat tutaj moja inicjatywa poznania go nie była potrzebna, można powiedzieć że stałem się jego kozłem ofiarnym przez okres 3 - 4 miesięcy, najwyrazniej chłopak przechowywał zbyt dużą ilość testosteronu i musiał sie na kimś wyładować. Nie mówię że byłem gnębiony ale często dokuczał mi we wszelaki sposób, raz mnie szturchnął, raz starał się mnie sprowokować, raz naśmiewał się z tego że jestem w jego opinii za gruby - powiem szczerze że chudą osobą nie jestem, ale też mieszczę się w drzwiach a w mcdonaldzie nadal jestem obsługiwany - oczywiście trochę mi to przeszkadzało a raczej nikt inny nie reagował na te jego zaczepki ponieważ były odbierane jako forma "żartu". Ja również nie miałem mu jakoś bardzo za złe, ciężko było mi się gniewać na kogoś tak przystojnego, dopiero w pózniejszych latach zauważyłem że podobają mi się jego rysy twarzy, mogę go opisać jako przystojnego, dobrze zbudowanego (ale bez przesady) chłopaka o lekkich, mogę stwierdzić iż nawet aryjskich rysach twarzy choć nadal coś sprawiało że wyglądał na dziecko, jasne włosy, niebieskie oczy a co najważniejsze zielone adidasy oraz jego białe nieco zużyte skarpetki. Ten piękny widok zużytych lekko śmierdzących skarpet mogłem zauważyć na jego stopach za każdym razem kiedy przebieraliśmy się w szatni na wfie - wtedy jeszcze jako młody człowiek nie wiedziałem że jest to jakiś rodzaj fetyszu, po prostu stwierdzałem że bardzo mi się podoba ten zapach oraz wygląd tej ściśniętej w skarpecie szerokiej stopy, z pewnością bardzo zmęczoną po długich lekcyjnych dniach.

Początkowo nie przyznawałem się do swojej fantazji na jego temat oraz przede wszystkim na temat jego stóp, z czasem zmieniło się także jego nastawienie w stosunku do mnie. Mam na myśli to, że nie był już tak wulgarny i dokuczliwy a nawet zaczęliśmy ze sobą normalnie rozmawiać, pamiętam nawet moment w którym zakopaliśmy ten "topór wojenny" i zbiliśmy sobie piątkę, stwierdził nawet że jestem w porządku, ja również odparłem że jest okej między nami i nie mam za złe tych wszystkich przykrych rzeczy, które gdzieś wewnątrz mnie nawet zaczęły mi pasować; Tak więc coraz częściej spędzaliśmy razem czas, siedzieliśmy razem w tej samej ławce od czasu do czasu, dostaliśmy nawet kilka uwag za przeszkadzanie na lekcjach, w sumie to były moje pierwsze uwagi za złe zachowanie na lekcjach, najwyrazniej ten chłopak działał na mnie w taki sposób, że na prawdę przestała mnie obchodzić opinia nauczycieli, którzy do tej pory uważali mnie za wzorowego ucznia - przynajmniej w tym, że nie przeszkadzałem im na lekcjach. Patryk zaczął zapraszać mnie po lekcjach na jakieś małe wypady do parku lub lasu wraz z jego kolegami oraz naszymi wspólnymi na jakieś piwo czy też papierosy, dzięki niemu też uzależniłem się od papierosów - niestety - coś za coś. Spędzaliśmy ze sobą w każdym razie mnóstwo wolnego czasu i z prostego zwykłego kolegi stał się moim przyjacielem, dużo lepszym przyjacielem niż nawet on mógłby sobie wyobrazić.. zawsze kiedy potrzebowałem pomocy z czymś, lub "z kimś" zawsze mogłem się do niego zgłosić i pogadać o tym, omawialiśmy wspólne problemy, to co nas boli w środku oraz to co nas cieszy; zaakceptował nawet fakt tego że jestem gejem, choć początkowo bałem mu się o tym powiedzieć, szczególnie kiedy nasza znajomość nabrała takiego tempa, ale jak widać nie przeszkadzało mu to, często śmiał się z tego i rzucał różnymi tekstami w moim stosunku ale ja nie pozostałem mu dłużny. Dzięki niemu nabrałem więcej pewności siebie jako osoba, nauczyłem się jak sprzeciwiać się silniejszym od siebie oraz to co najważniejsze, że zawsze mogę na niego liczyć. A także liczyć na to że kiedy jestem u niego w domu to moge podziwiać jego piękne stopy, kiedy odpoczywał na łóżku razem ze mną grając w jakieś gierki na ps2 czy tam ps3, już dokładnie nie pamiętam tej konsoli, ale bardzo dobrze pamiętam jak jego stopy delikatnie ocierały się o siebie, jak jego boskie duże paluchy u stóp lekko drżą oraz machają jakby chciały mnie zachęcić do zrobienia czegoś, czego pragnąłem. Wcześniej byłem zainteresowany nim jako osobą, a także jego stopami lecz teraz to powoli zmieniało się w obsesję. Potrafiłem siedząc przy nim udawać, że robię coś przy telefonie tylko i wyłącznie po to żeby uchwycić kilka dobrych zdjęć jego nóg, miałem całkiem pokazną kolekcje, pomimo że moje serce chciało wyskoczyć z ciała zawsze przy gmeraniu w moim telefonie, obawiałem się że kiedyś po prostu to zobaczy, na szczęście tak się nigdy nie stało - i nawet jeśli byliśmy już tak blisko ze sobą to nigdy nie powiedziałem mu o moim fetyszu ponieważ byłaby to chyba najbardziej żenująca rzecz jaką mógłbym sobie wyobrazić.

Mijały kolejne miesiące, aż do zakończenia gimnazjum; byliśmy już praktycznie braćmi - tak, braćmi bardziej niż przyjaciółmi, Patryk od zawsze mianował kogoś "bratem" jeżeli szczególnie zależało mu na takiej osobie. Stanowiliśmy prawie że rodzinę, ja, on a także kilka osób z pobliskiego osiedla, którzy przebywali z nami bardzo często, to właśnie była moja rodzina; Szanowałem ich bardziej niż swoją własną biologiczną, może z faktu tego, że nigdy nie czułem się wśród swoich zbyt komfortowo a ufać mogłem jedynie matce. Tak więc moi bracia oraz siostry stali się najważniejsi w moim życiu - zaś Patryk na prawdę wyjątkową osobą, która mi imponowała i chciałem okazać mu swój szacunek za każdym razem kiedy tylko miałem okazję dowieść tego. Pomimo że już nie chodziliśmy do tej samej szkoły to ja nadal często urywałem się z lekcji tylko i wyłącznie po to żeby zobaczyć się z nim i moją rodziną jak zawsze gdzieś w lasku na ławkach, ktoś mógłby powiedzieć że dobry miły chłopak, który nigdy nie opuszczał lekcji stał sie typowym "patusem" "buntownikiem" ale nigdy za takich się nie uważaliśmy, mieliśmy po prostu poczucie wspólnoty w takim gronie w jakim się znajdowaliśmy. Przepełniony szacunkiem oraz braterstwem, a kiedy pojawiał się jakiś problem wewnątrz grupy to zawsze staraliśmy się to rozwiązać, nawet jeśli jedna z naszych osób przestała mnie "tolerować" po tym jak dowiedziała się że jestem gejem to Patryk natychmiast "wyjaśnił" tą sytuację tak więc mogłem żyć z nimi w spokoju.

Tym bardziej teraz sytuacja mogłaby się komplikować, jesteśmy rodziną, szanujemy siebie i robimy wszystko wspólnie, podejmujemy ważne lub mniej ważne decyzje dotyczące naszego życia a ja wciąż nie mogę oprzeć się widoku stóp czy też skarpet mojego najlepszego przyjaciela - brata. Kilkukrotnie nawet mogłem odczuć że zazdroszczę jego psu, który na moim oczach czasami wciskał swój pysk w jego nogi by polizać je; już chyba wiecie co mogło się pojawić w mojej głowie wtedy "Też chciałbym być tym psem" "cholera ten pies nawet nie wie jak ogromne szczęście go spotyka" - prawdopodobnie Patryk mógł się domyśleć tego na czym skupiam swoje oczy, szczególnie dlatego że nie mogłem się oderwać po prostu od tego fenomenalnego widoku. To chyba właśnie zaczęło się od tej sytuacji z psem, którą tutaj opisałem, pózniej jakoś częściej wspominał o tym że kupił sobie nowe buty, czy też ma nowe skarpety - a każdy temat wiążacy się pośrednio lub bezpośrednio z jego stopami natychmiast wywoływały u mnie wewnetrzny ślinotok, czułem jak mój instynkt po prostu chce dobiec do niego i zdjać buty z jego nóg a następnie wielbić je tak długo jak tylko mogę - nie wiedziałem więc wtedy czy on czegoś się domyśla, a co gorsze może widział jakieś zdjęcia które mam na telefonie? Od tamtej chwili zawsze kiedy sięgał po mój telefon żeby coś sprawdzić lub zadzwonić moje serce starało się znalezć zapasowe wyjście z mojego ciała, no bo jak to?! A co jeżeli to znajdzie?! Wejdzie w galerię zdjęć?! Przecież mam ich tak dużo! Żeby nie najeść się więcej stresu część z tych zdjęć przesłałem sobie na komputer by pozostawić telefon czysty - ale co - kiedy spotykaliśmy się w moim domu sytuacja znów się powtarzała, co jeśli pójdę do łazienki a on w tym czasie przypadkowo wejdzie w jakiś folder? Nawet nie wiecie ile zabezpieczeń założyłem na niektóre foldery tak żeby nikt tam się nigdy nie dostał, może to się wydawać śmieszne ale na prawdę - nie chciałbym mu tłumaczyć co robią tutaj zdjęcia jego stóp i skarpet

Życie w każdym razie wiodło się dalej a ja byłem coraz bardziej niszczony przez moje myśli o jego stopach, nawet nie skupiałem się już tak bardzo na naszej grupie jako "rodzinie" - mój umysł pragnął jedynie dobrać się do jego nóg, a nawet więcej; z całego serca chciałem po prostu być jego, nie tylko jako brat ale jako ktos z kim mógłby wieść swoje życie. Moje marzenia były natychmiast niszczone, wiedziałem że Patryk jest heteroseksualny i miał już kilka dziewczyn, które nawet mi bardzo nie przeszkadzały, w końcu był z nimi szczęśliwy a ja również odczuwałem jego szczęście - pomimo - że pózniej te laski oszukiwały go to zawsze miał mnie, osoba najbliższa której mógł się wypłakać a raczej zwyzywać je razem ze mną w zaciszu domowym. Dlatego tak bardzo go ceniłem, tu nie ma miejsca na żadne wątki miłosne, czy też rozczulające pieprzenie - braterska miłość, to nas cechuje. A także miłość do stóp- ! Ponieważ jak już wspominałem on sam rozpoczął jakieś dziwne gadki na ten temat, raz się nawet zdarzyło że kiedy siedziałem u niego w pokoju na podłodze zaś on na łóżku, potrafił "niby w żartach" trącić mój policzek jego stopą albo położyć sobie jedna z jego boskich stóp na moim ramieniu, jakby niby nic. Niby nic a ja prawie umierałem. Ich zapach, tego nie da się zapomnieć, ten kształt, gładkiej oraz ciepłej stopy z dużymi paluchami tuż obok mojego nosa, za każdym razem kiedy coś takiego się działo musiałem bardzo mocno zaciskać swoje nogi żeby nie zauważył niepożądanego "namiotu" między nimi.

Najbardziej zdziwiła mnie jedna rzecz, już wtedy byłem na 100% pewien że on też ma jakiś związek z tym fetyszem, była to jedna z imprez w jego domu, impreza jak impreza - nic ciekawego, masa pijanych ludzi, część ludzi - w tym ja - stoi na balkonie i pali papierosy. Zdarzyło się tak że po prostu zapomniałem swojej paczki więc poszedłem do pokoju Patryka żeby skręcić sobie papierosa z tytoniu w jego biurku. Komputer był włączony a że szaleje na jego punkcie to postanowiłem coś przejrzeć, nie celowałem w żadne ukryte foldery albo rozmowy - zobaczyłem że w koszu znajduje się kilka plików - które wciąż można przywrócić, więc jako że byłem już trochę pijany i mało mnie obchodziło czy ktoś to zauważy czy też nie po prostu zobaczyłem jaka jest zawartość kosza. Wtedy oniemiałem, tytoń wysypał mi się z rąk a moja twarz przybrała czerwonego koloru wraz z moim uśmiechem, tak jakbym oszalał, jak psychopata który właśnie spogląda na swoją ofiarę ja teraz spoglądałem na zdjęcia wykonane przez Patryka jego piękny stóp, kilkanaście zdjęć jego podeszw, zadbanych pięt, stopy w różnych możliwych pozycjach oraz nieraz w różnych skarpetach. Nie miałem zbyt wiele czasu na przyglądaniu się temu, po prostu szybko wsadziłem zdjęcia do kosza ponownie i skręciłem papierosa żeby wrócić na imprezę, ale ta impreza nie była już nigdy taka sama, tak samo moje spojrzenie na niego też nie było takie samo.
Dlaczego?
Po co te zdjęcia?
O co tutaj do cholery chodzi?

- chętnie opiszę wam resztę w nast. wpisie Smile
oczywiście jeżeli dotrwaliście do końca!
jeżeli macie jakieś uwagi bądz coś wam przeszkadza podczas czytania to proszę dajcie mi znać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Petro dnia Śro 12:59, 15 Sie 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
feet
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 06 Lis 2009
Posty: 314
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 10 razy

PostWysłany: Sob 12:00, 04 Sie 2018    Temat postu:

fajne, czekam na ciąg dalszy ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 13
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 12:12, 04 Sie 2018    Temat postu:

feet napisał:
fajne, czekam na ciąg dalszy ;p


dzięki Razz
mam nadzieję że nigdy nie zobaczy tego co tutaj opisuję xD
to jest into tajemnica naszego życia więc narażam się na rozstrzelanie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
2770132u
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 16 Kwi 2016
Posty: 225
Przeczytał: 43 tematy

Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 14:43, 04 Sie 2018    Temat postu:

Świetne. Czekam na dalszy ciąg historii. Nie powinien się domyśleć, mało kto wchodzi na forum poza samymi zainteresowanymi (praktycznie nikt) no i zmieniłeś imiona ☺

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Romuluseq
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 22 Gru 2015
Posty: 28
Przeczytał: 20 tematów

Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob 14:51, 04 Sie 2018    Temat postu:

Czekam na resztę historii, miło się czyta Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 13
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 16:36, 04 Sie 2018    Temat postu:

Dzięki z pewnością zamieszczę dalszą część niedługo ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 13
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 21:34, 04 Sie 2018    Temat postu:

Tak jak już wspominałem, odkrycie zdjęć na jego komputerze było zupełnie przypadkowe i z pewnością nigdy nie mogłem pomyśleć że coś takiego mogę zobaczyć, zdjęcia robione jego własną ręką. Przebywanie w jego domu na owej imprezie było nie tyle co niekomfortowe a bardzo podniecające z odrobiną zażenowania. Tak jakby dlaczego miałby zostawiać to w koszu bez usuwania tego, choć może dlatego że jest lekkoduchem, nigdy niczego nie planuje, wszystko dzieje się spontanicznie i nigdy ale to nigdy nie dba o porządek w swoim pokoju, już nie mówiąc o komputerze, który jest zawalony setkami jakichś ikon do gier, do gier które już nawet nie mają prawa działać. Teraz Patryk w moich oczach był nie tylko w miarę dobrze umięśnionym facetem - w końcu to już okres licealny - choć wciąż jego twarz wyglądała tak niewinnie, zupełnie jak u dziecka, szczególnie kiedy się śmiał, z dość "poważnego" oraz groznie wyglądającego chłopaka wyglądał jak niewiniątko; może to dlatego lubiłem go, za własnie takie niestandardowe połączenie, ba laski za nim "szalały" że tak się wyrażę, zawsze jakaś dziewucha musiała kręcić się gdzieś dookoła niego; choć on już nie przykładał do nich większej uwagi - ze względu na wcześniejsze nieudane "związki" - choć nie wiem czy można określić zwiazek coś co trwało parę tygodni, no ale taka jest właśnie młodzieńcza miłość. Podczas gdy moje serce już od dawna należało do niego, mogłem nawet ignorować jego częste niedojrzałe zachowania, albo mówienie czegoś w najmniej odpowiednim momencie - tak, Patryk to jedna z tych osób która potrafiłaby opowiadać jakieś niezręczne historię na pogrzebie ponieważ właśnie teraz coś wpadło mu do głowy; ale jego dziecinne irytujące przekomarzanie nigdy nie mogło przekreślić tego że jest osobą o dużym sercu oraz dużych stopach.
~

Właśnie teraz siedziałem na balkonie wraz z moimi "braćmi" oraz "siostrami" jak już to się zwykło nazywać i starałem się palić papierosa - starałem się - gdyż moje myśli były stłoczone od widoków które przed chwilą mogłem doznać. Moi ludzie patrzyli na mnie jak na kogoś kto właśnie stracił kontakt z rzeczywistością, odpowiadałem tylko pół zdaniami lub jednym słowem, aczkolwiek każdy wie że po alkoholu staje sie bardziej markotny i emocjonalny więc nie tracili więcej czasu na moje rozmyślania i po prostu zostawili mnie na balkonie; oprócz jednej osoby - nazywała się Klaudia, za gówniarza to zawsze ona brała na siebie odpowiedzialność kupowania alkoholu, ponieważ wyglądała na najstarszą z nas - laski tak chyba mają, że kiedy zaczną się malować to automatycznie wyglądają na +10 lat starsze. Rozmawiałem z nią na temat wcześniejszych akcji w szkole, czy też naszych słynnych wagarach aż nagle pojawił się temat marihuany, wiedziałem że Patryk palił jakieś lufy raz na jakiś czas ale ja jakoś nigdy do tego nie ciągnąłem; Klaudia zapytała się czy zostaje tutaj u niego w domu na noc, bo jeśli tak to mogłaby mi zostawić trochę zielska, prawdopodobnie była winna mu trochę stuffu więc po prostu wziąłem od niej tzw. "dilerkę" (choć nie wiem jak się na prawdę określa te takie małe plastikowe torebki) i wróciliśmy na imprezę do głównego pokoju. Niektórzy już leżeli na sofie na tzw. zgonie, drudzy zaś wdrażali się w rozmowy o polityce oraz o tym jak to "pedały" są zbędni dla świata - oczywiście przy każdym takim temacie każdy z nich musiał podkreślić jak bardzo nie chcą mnie urazić, bo ja nie jestem jednym z tych chudych pedałków w rurkach - tylko potakiwałem i śmiałem się że "jak mam zmieścić moją grubą dupę w rurki?".
Impreza stopniowo dobiegała końca, ci którzy zasnęli zostali przez resztę obudzeni i powoli wyprowadzeni z domu, cała reszta pożegnała się ze mną i Patrykiem a ja zostałem u niego na noc, nie miał nigdy nic przeciwko a nie lubiłem wracać do domu o 2 - 3 w nocy ponieważ moi rodzice mogliby mieć z tym problem, bezpieczniej było przeczekać jeden dzień tutaj. Generalnie zawsze to ja zajmowałem się sprzątaniem pokoju zaś on kuchni, gdyż tam zazwyczaj był największy bajzel, wiecie jak to jest, gromada pijanych osób chce zrobić sobie coś do żarcia, smarując pół kuchni masłem i rozrzucając wędlinę w każdy możliwy zakamarek. No więc ogarnąłem pokój własnymi rękami, przesunąłem sofę pod ścianę pod którą jak się okazało znalazłem dwie białe skarpetki - chyba nie muszę mówić do kogo należały - podniosłem je i powąchałem, cały czas wpatrując się czy mój wielki brat opuścił już kuchnię czy też nie. Pachniały jak zawsze wspaniale, idealnie - to był jego zapach, nie mógłbym pomylić tego z nikim innym. Żeby uniknąć jakiegoś przypału po prostu wziąłem i odłożyłem te skarpetki na sofę i z uśmiechem, jakby odurzony tym zapachem, udałem się do kuchni żeby wyrzucić do kosza resztę butelek. Przy blacie stał Patryk i szorował jakieś naczynia, ale to nie było ważne. Ważne było to że mogłem zobaczyć jego bose stopy, lekko odrywające się od podłoża, ta wspaniałe pięty oraz podeszwy, nie często mogłem zobaczyć go bez skarpetek tak więc ten widok na prawdę mnie zadowolił. Włożyłem butelki po alkoholu do kosza i zaczęliśmy gadać na temat tego co tutaj się działo, śmiejąc się z kilku niezłych akcji czy też o jakichś związkach w naszej grupce, które przeważnie kłócą się o coś po pijaku. Temat rzeka, można o tym napisać książkę, o tym kto z kim był, kto gdzie się obmacywał itd. Jasne, rozmawialiśmy ale nie będę kłamał gdzie moje oczy spoglądały od czasu do czasu, delektując się także jego promiennym uśmiechem, nieco wciąż wstawionym ale jednak tym łagodnym uśmiechem oraz jego irytującym do granic możliwości śmiechem. W każdym razie, kiedy skończyliśmy z kuchnią ja wręczyłem mu torebkę od Klaudii o której sobie przypomniałem a ten zaproponował czy nie zapaliłbym z nim jednego "patyka" (tak, czasami ja też nie ogarniam tego nazewnictwa) no więc po chwili zastanowienia machnąłem ręką i powiedziałem że jasne, można.

Poszliśmy więc do dużego pokoju, usiedliśmy sobie na sofie a ten nabił lufkę, nigdy wcześniej tego nie robiłem więc po pierwszym buchu poczułem się jak 12 letnia dziewczynka która pierwszy raz pali papierosa, tak okropnie mnie to dusiło, ale to podobno dobrze, że tak jest, to znaczy że wchodzi czy w/e. nie znam się na tym na prawdę. Nie kopnęło mnie jakoś mocno, było po prostu bardziej luzno i wesoło, było już pózno w nocy ale pomimo tego i tak posiedzieliśmy jeszcze chwilę, pytałem go kiedy jego rodzice wracają do domu, czy jeszcze trzeba coś tu zrobić; Patryk stwierdził żebym dał sobie luz i po prostu odpoczął; jako że alkohol jeszcze trochę buzował mi w głowie a zielsko pewnie zrobiło swoje to nasze tematy zeszły trochę na inny tor, choć wcześniej nie miałem nawet na myśli żeby oto zapytać to teraz mój język był bardziej rozwiązały, więc palnąłem dość losowo, że przez przypadek wszedłem w jakieś rzeczy na jego kompie dzisiaj i znalazłem jakieś dziwne zdjęcia; śmiałem się przy tym nerwowo i machałem rękami jakbym miał zostać następcą jakiegoś rapera; pewnie wyglądało to dość żenująco jak mniemam, ale mimo tego Patryk tylko roześmiał się i położył nogi na stole przed nami popisując się swoimi stopami. Fizycznie zamarłem wciąż jednak śmiejąc się z tej całej sytuacji choć w środku czułem że zaraz eksploduję. Patryk wyjaśnił mi, że na facebooku napisała do niego jakaś pokręcona laska, wypytując się o niego i zapytała się o zdjęcia jego stóp, a że był trochę zjarany to stwierdził że nic w tym złego jeśli po prostu jej wyśle, no i że prawdopodobnie zapomniał usunąć plików z kosza. Sprawa się wyjaśniła, ja tylko pokiwałem głową nawet bardziej zakłopotany; następnie chłopak rzucił na mnie okiem i z tym typowym dla niego irytującym uśmiechem zapytał "A co? czegoś szukałeś?" wciąż trzymając te cholernie perfekcyjne stopy na stole i machając nimi od prawa do lewa. Natychmiast potrząsnąłem głową i odparłem że nie, nie; tak po prostu wyszło, nie miałem nic na myśli. Patryk też pokiwał głową ale z jego twarzy można było wyczytać kilka rzeczy:
- To że jest pijany
- To że jarał
- To że chyba ma coś na myśli
Żeby przerwać tą krępującą jak cholera sytuację i wybrnąć z niej w jakiś sposób powiedziałem że jestem w sumie trochę głodny, czy może chciałby coś zjeść bo idę jeszcze zrobić z kilka kanapek przed snem bo mnie ssie - no nic dziwnego - odparł że spoko, że mogę zrobić mu jakąś kanapkę jak chcę. Poszedłem więc ponownie do kuchni żeby przygotować kilka kanapek, ale teraz ta sytuacja stała się dla mnie piętnująca, po cholerę wgl. o tym wspominałem skoro nie chciałem tego robić - dlatego nigdy więcej już tego świństwa nie jarałem, lub raczej bardzo rzadko i tylko okazyjnie - zjedliśmy kanapki i powiedziałem że idę spać, proponował żebym poszedł do jego pokoju i przespał się na łóżku a on tutaj - ale jakoś było mi głupio więc powiedziałem że prześpie się na kanapie; wziąłem jakiś koc, opatuliłem się tym i położyłem sobie pod głowę poduszkę, na szczęście wcześniej położyłem tutaj jego skarpetki tak więc zanim zasnąłem podsunąłem sobie je trochę bliżej siebie tak by móc czuć jego zapach.

Zawsze wstaję wcześniej niż pozostali ludzie których znam, mogę być nawet bardzo zmęczony ale mam problemy ze snem, więc następnego dnia kiedy wstałem to on oczywiście jeszcze spał w swoim pokoju. Jako że nie wyobrażam sobie poranka bez papierosa to powoli wstałem, schowałem jego skarpety pod poduchę i spokojnie wszedłem do jego pokoju; uśmiechając się do siebie w tym samym czasie, mogłem popatrzeć jak mój "brat" śpi smacznie pod kołdrą z gołymi stopami na wierzchu oraz odkrytą jedną prawą lekko owłosioną pachą.. mrr.. po prostu mógłbym patrzeć na taki obrazek przez wieczność. Usiadłem na jego fotelu i skręciłem sobie papierosa na poranek a także kilka sztuk na pózniej, będę musiał wrócić do domu w południe wiec tak czy siak musiałem się jakoś zapatrzeć. Patryk ma też bardzo mocny sen, jak niedzwiedz - zupełne przeciwieństwo mnie - więc nie było w tym nic złego żeby lekko smyrnąć jego stopę wzdłuż moim palcem, od pięty aż po same paluchy, nigdy nie zacząłem lepiej dnia niż to, połaskotałem jego stopę parokrotnie, dopóki na jego twarzy nie pojawił się grymas zaś jego stopa lekko machnęła. Zagryzłem usta i pociągnąłem palcem jeszcze parokrotnie po jego stopach, tak by jego palce zaczęły się ruszać, to było wspaniałe ale po chwili przestałem, nie chciałem żeby mnie przyłapał na czymś tak głupim więc poszedłem na balkon, po drodze potykając się o jakąś torebkę, poduszki - najwyrazniej nasi ludzie jeszcze wszystkiego nie zabrali z wczoraj; tak już jest, pamiętam jak jedna laska zostawiła jednego buta w zimę u niego w mieszkaniu, do tej pory nie mam cholernego pojęcia jak ona wróciła do domu - w każdym razie stałem sobie na balkonie i paliłem papierosa, by po chwili trafiło do mnie to zażenowanie z wczoraj, o tej sytuacji w której wspomniałem o tych zdjęciach, mogłem być na siebie okropnie zły, wściekły i zawstydzony jednocześnie, nie wiem- może jestem po prostu zbyt wrażliwą osobą ale bardzo dobrze zapamiętuje takie rzeczy, to mógł być koszmar. chociaż widok jego stóp na stole oraz ten jego irytujący uśmieszek, boże jak można kogoś tak bardzo kochać i nienawidzić jednocześnie, to chyba jest coś czym ludzie określają miłość. A przynajmniej choroba każdego faceta, który uwielbia męskie stopy.
Minęło jeszcze trochę czasu zanim Patryk się obudził, ja w między czasie zdążyłem już przygotować śniadanie, jakieś płatki na mleku z miodem, brat dołączył do mnie gdy tylko postawiłem misę z płatkami na stole. Wparował do pokoju w samych czerwonych bokserkach, piękny widok, musicie mi uwierzyć na słowo, zaspany duży chłopak poszedł do kuchni żeby też dolać sobie mleka i siadł razem ze mną na sofie odpalając telewizor.
"Jak się spało?" - zapytał przeciągając się i wcinając to niesamowicie skomplikowane śniadanie które zrobiłem.
Odpowiedziałem mu że bardzo dobrze, że jego kanapa jest znacznie wygodniejsza niż moje łóżko w domu. W sumie to prawda. Próbowałem z nim nawiązać jakąś rozmowę na temat imprezy ale jakoś bardzo nie miał nastroju do rozmowy o tym. Po śniadaniu wstał i wziął się za przygotowanie do treningu - prawdopodobnie zapomniałem o tym wspomnieć ale od kilku lat ćwiczy boks, czasami tez biega po naszym lasku, do którego dawniej chodziliśmy na wagary. Pamiętam że raz próbowałem z nim biegać, ale po 2km byłem o krok do dzwonienia po karetkę, nie każdy jest do wszystkiego stworzony. Zapytał się mnie czy wpadłbym do niego dzisiaj jeszcze raz wieczorem. Żeby pograć w jakieś gierki czy coś. Nie byłem w sumie tego pewien już jutro miałem iść do szkoły a wiedziałem że jeżeli zostanę tutaj wieczorem to pewnie rano wstanę nieprzytomny, no ale siłą rzeczy się zgodziłem, ciężko mi jest odmówić mu czegokolwiek. Po tym jak się zgodziłem po prostu się uśmiechnął ale w ten wstrętny sposób i pokiwał głową. Nie wiedziałem że będzie to wstęp do czegokolwiek, uznałem że pewnie jest trochę zaspany i nawet nie wie o czym teraz mówi. Wziąłem więc swoje rzeczy i powiedziałem że idę do domu, no i wpadnę tam wieczorem.

Wróciłem do domu i odrobiłem jakieś zaległe prace domowe na poniedziałek, w związku z tym że opuściłem dużo godzin w szkole to zdarzało się że nauczyciele chcieli ode mnie trochę więcej prac niż inne osoby - ale sam byłem sobie tego winny - dobrze że w tamtym czasie mama chodziła na te wywiadówki więc nie musiałem się obawiać o jakieś umoralnianie, żyjemy w bardzo dobrych stosunkach; no ale w każdym razie wieczorem ubrałem się i poszedłem do Patryka, żeby pograć w gierki tak jak obiecał. Skończył już swój trening i czekał na mnie, kupił jakieś chipsy i nakręcił papierosów, tym razem bez żadnych napojów wyskokowych, bo w końcu czeka nas szkoła. Na początku nic szczególnego, rozegraliśmy parę rundek w Soul calibura, jakieś inne bijatyki by ostatecznie skończyć na przeglądzie naszego ekwipunku w metin2 (gra którą w sumie kochamy od lat, pomimo że stała się niesamowitym gównem po latach aktualizacji), w każdym razie nie odybwało się nic specjalnego, pośmialiśmy się, pograliśmy i już niedługo miałem zbierać się do domu. Wtedy też Patryk okręcił się na swoim krześle w moim kierunku, kiedy siedziałem za jego plecami na łóżku, a następnie położył swoje stopy w swoich białych skarpetkach, które miałem zaszczyt trzymać przy sobie przez noc, blisko mnie na łóżku. Starałem się to chwilowo ignorować ale po chwili mój wspaniały brat popatrzył się na mnie i prześmiewczym uśmiechem szturchnął moje kolano swoją stopą.
"Spałeś z moimi skarpetami pod poduszką?" - jeżeli ktokolwiek z was doznał kiedyś uczucia ataku serca to właśnie teraz to się działo, czułem jak cały pobladłem i starając się uciec wzrokiem zacząłem się niepotrzebnie tłumaczyć, tak jakbym nie mógł powiedzieć że po prostu tam były kiedy spałem, niech lepiej uważa gdzie kładzie swoje ciuchy; ale jestem taki mądry dopiero teraz po fakcie dokonanym. Ponieważ wtedy nie wydusiłem z siebie zbyt wiele po prostu jakieś "chyba tak?". Na co on z jeszcze większym uśmiechem trącił moje kolano stopą raz jeszcze zanim ułożył nogi skrzyżowane na sobie przede mną.
"Pewnie jesteś teraz zazdrosny o tą laskę i to że to jej wysłałem zdjęcia stóp co?" pytał dalej tak jakby chciał mnie sprowokować do rozmowy na ten temat. Nie spodziewałem się takiej sytuacji więc ponownie zamiast coś odpowiedzieć po prostu na niego patrzyłem, nieco zdezorientowany i zażenowany.
"Niic w tym złego, stopy są fajne. Przynajmniej stopy lasek są całkiem fajne" - teraz miałem już dosłowne gówno w głowie, przysięgam że nad moją głową widniały trzy znaki zapytania wraz z moją zdegustowana twarzą.
- Lubisz kobiece stopy?
"A ty męskie, nie?" nasz wzrok spotkał się, pomimo że ja byłem już blisko omdlenia z wrażenia oraz tego jak na rozmowa nabiera tempa a kiedy dodał stwierdzenie "Nic w tym złego brat" to po prostu zamurowało mnie to, ale po chwili przytaknąłem na jego słowa zanim ten roześmiał sie i bez uprzedzenia położył sobie te piękne stopy na moim kolanie, ten zapach nie mógł się równać z samą wonią skarpet, to były jego stopy. Dokładnie te, tak samo blisko jak niegdyś kiedy kładł je na moim ramieniu, z tym że teraz to było zupełnie coś innego. Nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć on oznajmił:
"Zdejmij je, śmiało brat" - nie mówił tego w żaden złośliwy sposób, po prostu miłym tonem głosu zaproponował to jakby była to zupełnie każda inna normalana sprawa; ale to właśnie chyba dlatego że potraktował to tak naturalnie to i ja uspokoiłem się nieco i powoli chwyciłem jego stopę żeby zsunąć skarpety, które skrywały w sobie - moim zdaniem - jedne z najpiękniejszych stóp jakie widziałem. Uśmiechnąłem się do niego kiedy pomachał swoimi paluchami kiedy zdjąłem pierwszą skarpetę, odwróciłem wzrok i zaśmiałem się.
"No, dalej dalej, jeszcze jedna" - dodał spokojnie i oparł się o swój fotel, tak więc bez wahania zdjałęm też drugą, dzięki czemu mogłem trzymać w swoich dłoniach jego wciąż ciepłe stopy, te o których tak marzyłem, przysiegam nigdy nie czułem się aż tak szczęsliwy jak teraz. Jego duże palce u stóp lekko wyginały się wraz z jego podeszwami. Moje palce delikatnie poruszały się wzdłóż boków jego stóp, wpatrując się w nie bezustanku.
"I jak? Podobają ci się?" - chyba najgłupsze pytanie jakie kiedykolwiek mogłem usłyszeć, potrząsnałem głową i z radością oznajmiłem że "tak! Jasne że tak!" Nie kryłem już swojego zadowolenia, Patryk z pewnością też się ucieszył. Kiedy trzymałem jego stopy, delikatnie wodząc kciukami wzdłóż nich zaczęliśmy rozmawiać o tym, że to jest zupełnie "normalne" i mogę je masować jeżeli chcę, oczywiście nie musimy mówić o tym reszcie, mogłoby być w końcu niezręcznie. Pomyślałem wtedy: -Masować?! Twoje stopy?! Nie ma mowy! Nie powiem o tym nikomu! To jest moje marzenie od gimnazjum! - Więc gdy tylko się porozumieliśmy w tej sprawie Patryk zamknął oczy i z uśmiechem dodał:
"To teraz masuj" - nie trzeba mi dwa razy powtarzać niektórych rzeczy więc bez skrępowania chwyciłem jego stopy i przysiadłem na brzegu łóżka, usadzając je na moich kolanach i zacząłem delikatnie naciskać na nie dwoma palcami by dać mu się odprężyć, usłyszałem wtedy kilka cichych westchnień kiedy moje palce dalej eksplorowały jego boskie, wciąż ciepłe stopy. Gdyby tylko pozwolił na pewno nie krępowałbym się żeby przycisnąć mój nos prosto w jego podeszwy ale skoro powiedział tylko o masowaniu to nie miałem zamiaru teraz psuć tej pięknej chwili, ani nadwyrężać jego cierpliwości, skoro pozwolił obecnie tylko na to - to najwyraźniej tak ma być. Jego palce u stóp delikatnie uginały się a jego nogi starały się odpowiednio wygodnie usadowić na moich kolanach podczas gdy ja z wypiekami na policzkach oraz oczami prawie wychodzącym z orbit pracowałem nad jego stopami, żeby być szczerym nie pamiętam dokładnie treści rozmów jakie prowadziliśmy między sobą w tamtej chwili, to wszystko wydawało się tak wspaniałe, że nie miałem ochoty skupiać się na wymienia zdań, to co pamiętam to jedynie moje pytania odnośnie tego czy czuję się z tym komfortowo, czy też robię to dobrze? Oczywiście bez chwili namysłu odpowiadał że jest to bardzo przyjemne i bym się nie krępował; tak więc bez chwili przerwy, wciąż naciskając na środku jego stóp, od czasu do czasu zmierzając do palców pocierając je spokojnie, powoli, tak by poczuł pełną przyjemność. Moje ręce miały zapewnić mu relaks, z pewnością to robiły, sądząc po jego grymasach twarzy oraz jasnym uśmiechu, który pojawiał się zawsze kiedy poruszałem dłońmi przy jego palcach. Tkwiliśmy więc w zapachu jego stóp oraz dymu z papierosów unoszącym się w całym pokoju, szczęśliwi czasu nie liczą więc nie jestem w stanie stwierdzić ile zajęło mi dokładne wymasowanie całej powierzchni jego podeszw, chłonąc przy tym cały ten zapach prosto do mojego nosa, pomimo że dzieliło mnie parę centymetrów to nadal mogłem wyczuć jak mój brat musiał się napocić podczas treningu.
"To byłoby całkiem niezłe.." - nagle odezwał się przerywając to błogie milczenie
- Ale co 'całkiem niezłe' ?
"Żebyś wpadł do mnie raz na jakiś czas na taki masaż, jeśli chcesz. Widzę że się zajebiście wczułeś" roześmiał się Patryk przerywając masaż i unosząc swoją stopę prosto do mojego policzka żartobliwie popychając mnie lekko do tyłu; choć przez chwilę mogłem poczuć jego ciepłą nogę prosto na mojej twarzy, to doprawdy błogie uczucie, można powiedzieć że jest to idealne odwzorowanie dominacji między dwoma mężczyznami, prawdziwy alpha który dominuje w stadzie. W każdym razie natychmiast się zgodziłem i poklepałem jego nogę z nieśmiałym uśmiechem.

Tak właśnie spędziliśmy nasz wieczór pierwszy raz w taki sposób; od tamtej pory czułem się jak totalny kretyn, to tak jakbym to co pragnę miał na dosłowne wyciągnięcie ręki a jedyne co potrzebowałem to zapytać się o pozwolenie więc po co żyłem w tej ciągłej nieprzerwanej frustracji, wysłuchując historii innych ludzi związanych z ich fetyszem oraz ich jak mniemam wybujałej wyobraźni. To wszystko może okazać się bardzo proste o ile oczywiście spotkacie na swojej drodze odpowiednią osobę, bez żadnego udawania ani podchodów, po prostu jedna szczera rozmowa a przede wszystkim wspólny szacunek i zrozumienie, tak właśnie zapoczątkowałem swoją 'przygodę' z Patrykiem, co nieraz wiązało się też z różnymi reakcjami, oczywiście nigdy nie wyjawiliśmy naszej tajemnicy wśród swoich aczkolwiek padały różne podejrzenia - nawet takie, że ja postanowiłem przeciągnąć Patryka na stronę "homo" - tak jakby się dało z hetero zrobić homo; no ale żyjemy w dość dziwnym społeczeństwie. Ale oczywiście nasze 'wspólne' życie miewało i nadal ma różne piękne historię;

a jeżeli chcecie poznać dalszy jej ciąg,
z chęcią to opisze Smile
szczególnie że lubię raz na jakiś czas napisać coś dłuższego i sensownego;
Mam nadzieję że doczekam się tutaj stałych czytelników xd
czujcie się tak jakbyście czytali mój prywatny pamiętnik Razz


Pozdrawiam i możecie oczekiwać na dalsze części jeżeli tylko chcecie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
korkinike<3
fan :)
fan :)



Dołączył: 04 Wrz 2014
Posty: 177
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Nie 18:42, 05 Sie 2018    Temat postu:

Super historia, masz fajny styl pisania. Bardzo mi się podoba, pisz tak dalej Wink Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sportowy1357
rozkręca się
rozkręca się



Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 80
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 3 razy

PostWysłany: Nie 21:24, 05 Sie 2018    Temat postu:

Bardzo ciekawa historia, dobrze opowiedziana. Czekam na ciąg dalszy Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jannos123421
rozkręca się
rozkręca się



Dołączył: 24 Cze 2015
Posty: 62
Przeczytał: 25 tematów


PostWysłany: Nie 23:46, 05 Sie 2018    Temat postu:

Bardzo fajnie się to czyta Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Petro
początkujący
początkujący



Dołączył: 04 Sie 2018
Posty: 13
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 13:35, 06 Sie 2018    Temat postu:

Dziękuje za wszystkie miłe komentarze,
Gdybym był cholernym cringe'owym youtuberem to poprosiłbym was o zostawienie subskrybcji i łapki w górę
ale mam jeszcze odrobinę godności
Rolling Eyes

Więc tak, tak rozpoczął się początek naszego cichego układu, który miał być trzymany w tajemnicy, tak byśmy nie narazili się na śmieszność naszej rodziny, z którą mamy tak wiele wspólnego. Pamiętam że po tym pierwszym dniu kiedy miałem styczność z jego stopami na wyłączność, gdzie mogłem je masować i dotykać nie mogłem spać całą noc, nawet rozładowanie napięcia seksualnego nie skutkuje wtedy, kiedy właśnie otrzymaliście przyzwolenie na coś tak wspaniałego. Już wcześniej byłem w nim zakochany, ale teraz to była nieskończona spirala myśli oraz przypominania sobie obrazu w mojej głowie, w której on siedzi na swoim fotelu zrelaksowany i uśmiechnięty a ja pracuję nad tymi cudownymi ciepłymi stopami. Brzmi jak nastoletnia głupia miłość co nie? Tak trochę mogłoby się wydawać. W każdym razie od pierwszego dnia nie mogłem doczekać się na kolejne możliwe spotkanie, wyobrażałem sobie - jak to zacząć, po prostu wejść i zapytać się oto czy "brat, mogę wymasować twoje stopy?" czy tak w ogóle godzi się pytać? Może tym razem zapach będzie bardziej intensywny niż ostatnio, chociaż - cholera, nie chce tam umrzeć, śmierdziały i tak dostatecznie potężnie a ja nie zamierzam tłumaczyć w szpitalu co spowodowało omdlenie. Moje myśli były tak pochłonięte rozkładaniem tego wszystkiego na drobne szczegóły, że totalnie nie czułem się jakbym właśnie siedział w szkole, a w poniedziałki mieliśmy 9-godzinne zajęcia, ale kiedy umysł jest zajęty czymś na prawdę bardzo ważnym - jak to - na prawdę nie odczuwa się tych godzin, tak samo nie jestem do tej pory stwierdzić ile siedziałem wtedy dnia poprzedniego w jego pokoju zajmując się tym czym 'młodszy brat powinien zajmować się w stosunku do starszego' tak mam na myśli masaż jego stóp, by okazać swój "szacunek" bądź też po prostu dać upust swojemu dzikiemu instynktowi.

Tak więc poniedziałek w szkole minął mi tak na prawdę nad rozmyślaniem tego co będziemy robić, kiedy będziemy robić i kiedy nauczę się gotować cokolwiek innego niż płatki na mleku, na prawdę jestem cholernie złym kucharzem a byłoby miło zrobić coś dla Patryka, tak sądzę; z pewnością zapulsowałbym wtedy. Właśnie dlatego od tamtej pory bardziej niż nudne analizy gospodarcze, tak mój kierunek nauki to fascynującą rzecz, postanowiłem trochę zająć się kuchnią, w końcu moja mama pracuje w restauracji, tak więc może coś odziedziczyłem po niej? Tak więc gdy tylko wróciłem do domu, rzuciłem swoją torbę gdzieś w kont pokoju i zacząłem kręcić się w kuchni wraz z telefonem, starając się znaleźć cokolwiek co mógłbym zrobić sam. Na szczęście z pomocą przybyła moja mama, która nie potrafiła zrozumieć że to właśnie ja tym razem zamierzam coś upiec bądź ugotować. "czy chodzi o chłopaka?" - tak, moja mama zna mnie dość dobrze więc nie musiała bardzo rozmyślać dlaczego zamierzam cokolwiek przygotować na własną rękę. Westchnąłem więc i odpowiedziałem, że "można tak powiedzieć" - tak więc we dwoje zabraliśmy się do roboty, moja matka na szczęście jeszcze nie oszalała żeby oddać kuchnie w moje ręce, wzywanie straży pożarnej to nic ciekawego, uwierzcie mi. Wysłała mnie po jakieś produkty w każdym razie do pobliskiego spożywczego i całe popołudnie spędziliśmy przygotowując słynnego tradycyjnego murzynka. Jedno z najlepszych ciast domowej roboty, które nie wydają się aż takie skomplikowane; Posiedziałem z nią trochę, pogadaliśmy o szkole, dlaczego skoro jestem tak ambitny to jaki jest sens opuszczania lekcji - co sprostowałem dość niechętnie iż właśnie jestem zakochany od dość długiego czasu i chociaż wiem że nic z tego nie będzie to dla tej osoby jestem zrobić bardzo wiele. "Też kiedyś taka byłam, zrobiłam dużo dla twojego ojca. A teraz pan szanowny kierownik przesiaduje 3/4 swojego życia za biurkiem i wpada do domu raz na ruski miesiąc, faceci to okropne dupki" - na szczęście zawsze dobrze się rozumieliśmy a nasza wzajemna nienawiść do mojego ojca, no i jej męża pozwalały nam utrzymać zawsze bardzo pozytywne stosunki. Kiedyś słyszałem że o wiele łatwiej zaprzyjaźnić się z osobą, jeśli nienawidzicie tą samą osobę. Wracając jednak do meritum żeby nie zanudzać moich ukochanych czytelników nudnymi domowymi sprawami, to kiedy tylko ciasto było gotowe do spakowania napisałem do Patryka na facebooku, że akurat jestem po szkole i czy można się spotkać, było już ok. godziny 17, mniej więcej o tej godzinie zawsze kończył zajęcia. W odpowiedzi otrzymałem najbardziej satysfakcjonującą wiadomość zwrotną, zdjęcie jego nóg oraz bosych stóp kiedy siedział wygodnie na balkonie wraz z papierosem w ręku "Śmiało Wink". Jeżeli mam być szczery jest to najmilsze zaproszenie do jego domu jakie kiedykolwiek otrzymałem, ponadto bardzo się cieszę że jego ojciec pracuje z moim w jednej firmie tak więc praktycznie nigdy go nie ma w domu, podczas gdy matka akurat w tamtym czasie była daleko od miasta przynajmniej na kilka tygodni;

Wziąłem więc czym prędzej plecak, położyłem swoje podręczniki na biurku, spakowałem do niego ciasto i żegnając się z mamą wyszedłem z mieszkania. Nadal jednak odczuwałem lekki stres ale mój uśmiech zabijał to uczucie, nerwowy uśmiech, który z jednej strony kpił sobie z tej niedorzecznej sytuacji, która właśnie się dzieje w moim życiu a zarazem prawdziwe szczęście pochodzące z wnętrza, bo jest to właśnie coś o czym mogłem sobie tylko wymarzyć. Ilekroć wyobrażałem sobie że masują jego stopy, łaskoczę je lub po prostu całuje a teraz? To było praktycznie na wyciągnięcie ręki, w dodatku to go satysfakcjonowało, chociaż ten jego głupi uśmieszek może wyrażać różne emocje. Dotarłem w końcu pod jego blok, przywitałem się z kilkoma siostrami, które jak zawsze przyszły do Patryka w wiadomym celu, zakupienia paru "przypraw" które skonsumują gdzieś w lesie. Zapaliłem z nimi papierosa, pogadaliśmy chwilę nim ruszyłem na górę do jego mieszkania. Jak zawsze przywitał mnie jego pies, który szczeka na wszystko co żyje, niezależnie ile razy już widział mnie w życiu.
"Masz zamiar zostać jakimś cholernym baronem narkotykowym? Może powinieneś sobie wywiesić jakąś tabliczkę na drzwiach z cennikiem?" zapytałem ściągając buty nim wszedłem do jego pokoju. Patryk leżał na swojej sofie, jak zawsze gdzieś w swoim świecie, przeglądając jakieś wiadomości.
"Dlaczego nie? Już mam masażystę do stóp, może powinienem kupić sobie jakieś striptizerki" powiedział nie odwracając nawet wzroku od swojej komórki.
"Monika byłaby zachwycona gdybyś wstawił sobie tutaj rurę do tańczenia dla panienek" uniosłem lekko brwi gdy tylko wspomniał o tym "masażyście"
"Moja matka? Zejdź z niej" oznajmił z szerokim uśmiechem, wtedy też wyjąłem ciasto i położyłem je na stole "Świętujemy dziś coś?"
"Jeżeli nie chcesz tego ciasta to sam je zjem" przewróciłem oczami nim siadłem obok niego i trąciłem go łokciem.
"O nie, nie. Idealnie" Patryk wyszczerzył swoje białe kły nim sięgnął po kawałek ciasta.
Przez pewną chwilę poczułem się znów jak dawniej, po prostu siedzieliśmy na kanapie, słuchając jakiejś muzyki i jednocześnie obżerając się ciastkami, choć zazwyczaj były to po prostu chipsy. Mogłem nawet na chwilę zapomnieć o tym co wydarzyło się wczoraj i to co może odbyć się dzisiaj, po prostu dobrze bawiłem się u jego boku, zachowując się w typowy dla nas sposób. W końcu jednak temat zszedł na kwestię jego treningów i o tym jak spędził dzisiaj dzień, wtedy też oparł się o sofę z ramionami za jego głową i wyciągnął swoje piękne bose stopy prosto na stół.
"Trening? A jak sądzisz?" w bezlitosny sposób ocierał swoje nagie podeszwy o siebie zanim ponownie skrzyżował stopy na stole.
"Sugerujesz że mam sprawdzić?" zapytałem lekko onieśmielony ale wciąż żartując sobie z nim, grając w jego grę.
"Sugeruję że masowanie moich stóp to chyba twój priorytet" dodał z powagą, na prawdę poważną miną, a znając go tyle lat bardzo rzadko widywałem coś takiego, nieznacznie więc skinąłem głową nim powoli uklęknąłem na przeciwko stołu. Sięgnąwszy po dwie spocone i nadal ciepłe stopy przysunąłem je lekko do siebie nim moje kciuki zaczęły wodzić dookoła na jego podeszwach, zapach był idealny jak zawsze, dokładnie taki jak wczoraj, może trochę mocniejszy, jak mogło mi się wydawać. Z lekkim uśmiechem popatrzyłem na niego kiedy jego pies położył swój pysk na jego kolanach "No, znacznie lepiej" odparł po chwili i pogłaskał Drako za uchem.
"Ta.. znacznie lepiej" powiedziałem po cichu delektując się każdą sekundą, napajając mój wzrok jego stopami oraz tą dominującym tonem głosu mojego brata, wydawał się trochę inny niż wczoraj, niedzielny masaż stóp był bardziej zabawą niż czymś co mógłby wziąć na poważnie ale teraz widziałem to w jego oczach i zachowaniu że jest to jednak coś co bardzo mu się podoba. Wspominałem już że bywa irytujący prawda? Miałem na myśli: okropnie irytujący, zawsze kiedy okaże się że ma w czymś rację lub coś odbywa się tak jak właśnie to zaplanował, pomimo że większość czasu po prostu improwizuje a jeśli coś się uda twierdzi wówczas, że taki właśnie był jego plan.
"Powąchaj" kiedy tylko usłyszałem to jedno proste słowo, moje usta lekko otworzyły się zaś moje brwi uniosły się tak wysoko jakbym właśnie doświadczył jakiegoś objawienia. Patryk był zupełnie poważny, patrzył się na mnie tymi niebieskimi oczami, jego usta nie okazywały żadnego grymasu radości, po prostu poważny wielki brat, który lekko popycha swoją prawą stopę w moim kierunku "Wąchaj" powiedział jeszcze raz, spokojnie lecz nadal tak jakby wydawał jakieś rozkazy. Nadal trzymałem jednak jego stopy w moich rękach delikatnie muskając je moimi kciukami, nie mniej jednak wzdrygnąłem się trochę, to może wydawać się dziwne, możesz marzyć o wąchaniu czyichś stóp, ale kiedy to się dzieje, właśnie teraz wewnętrznie zamierasz; potrzebowałem dosłownie kilku chwil by dotarło do mnie to co powiedział tak więc nieznacznie pochyliłem się w stronę stołu i pociągnąłem za jego nogi do siebie tak by mój nos w końcu dotknął jego ciepłej podeszwy prawej stopy. Zapach nie mógł równać się z jego skarpetami, które miałem już raz zaszczyt obwąchiwać, to było coś znacznie lepszego, nadal miałem otwarte usta choć nie z wrażenia lecz z doznań, tego jak ten zapach po prostu uderza prosto do mojego nosa. Uniosłem moje oczy raz jeszcze by na niego spojrzeć, teraz widziałem ten lekki uśmiech kiedy mój nos powoli zmierzał w dół aż do samych pięt, cały czas starając się wdychać jego zapach. Mogę się założyć o wszystkie moje pieniądze, że moje policzki były tak czerwone jak dwa dorodne pomidory, zamknąłem wiec oczy i wziąłem kolejny głęboki wdech zanim poczułem jak jego prawa stopa odsuwa się od mojego policzka tylko po to by założyć ją na moją głowę, wtedy roześmiał się lekko i przycisnął swoją lewą stopę prosto do mojego nosa, objąłem więc ją dłoniami i lekko wymruczałem coś w stylu;
"O cholera.." Ponownie otworzyłem oczy by spojrzeć się na niego kiedy jego ciepła stopa naciska prosto na mój nos oraz częściowo na moje usta.
"O rany, ty na prawdę to lubisz!" pokiwałem więc lekko głową, tak jakbym co miał teraz właśnie powiedzieć? Z pewnością to co jest w moich spodniach nie może kłamać, a więc dlaczego miałbym teraz negować moje odczucia. Patryk uśmiechał się do mnie ale nie tak jak zawsze w ten głupkowaty sposób, rycząc przy tym ze śmiechu jak jakieś dzikie zwierze, to był uśmiech satysfakcji. Nie chcąc teraz wytrącając go z jego gry ponownie przymknąłem oczy i lekko napierając moim nosem zacząłem obwąchiwać tą stopę, bardzo spokojnie przemieszczając się na jego podeszwie ale biorąc przy tym solidne dobre wdechy, tak żeby jego zapach penetrował moje nozdrza. "Stary, gdybym wiedział że to jest takie zajebiste to w gimnazjum zamiast cię dręczyć, za co cię już chyba przepraszałem.."
"tak jakieś 30 razy" przerwałem mu i otworzyłem jedno oko z lekkim uśmiechem wciąż napierając moim nosem na jego podeszwę.
"Wąchaj i nie przerywaj!" parsknął śmiechem, dominująco przyciskając moją głowę trochę w dół swoją nogą która znajdowała się na czubku moich włosów i przyciskając swoją stopę ponownie do mojego nosa z taką siłą, że lekko skrzywiłem się i spojrzałem na niego trochę zdenerwowany ale po chwili powróciłem do uległego i posłusznego wdychania jego zapachu, kiedy on dalej mówił. ..to zamiast dręczyć cię w gimnazjum w taki głupi i nudny sposób to zmuszałbym cię do wąchania moich stóp. To pewnie marzenie każdego takiego narwańca jak ty dodał przewracając oczami. Oczywiście potakiwałem na jego słowa wciąż wodząc nosem od samej pięty, prosto do palców gdzie zapach wydawał się chyba najbardziej szczególny. Moje serce biło jak polscy pasażerowie samolotu brawa po bezpiecznym lądowaniu, ciągłe nieprzerwane brawa sukcesu tego, że w końcu mogę zaznać tej przyjemności, to właśnie teraz tkwiło w mojej głowie, choć w moich wyobrażeniach sądziłem od zawsze, że zapach jest oczywiście śmierdzący ale przyjemny o tyle, że można się na nim skupić i oddawać się uciesze, ale to nie prawda, zapach cudzych stóp jest trochę inny niż twoich własnych, ten zapach jest o tyle drażniący że gdyby nie fakt że jest to Patryk to z pewnością nie zgodziłbym się na obwąchiwanie tego przez tak długi czas. Skoro też o czasie mowa to upływał on bardzo wolno według mnie, zdawało mi się że tkwię tam przez na prawdę długi czas, choć z pewnością minęło pewnie z kilka minut. Trudno jest dobrać w słowa uczucia, które mną wtedy targały oraz ciągłe wyrzuty na temat tego, że nie mogliśmy spróbować tego o wiele wcześniej, najwyraźniej dążenie do jakiegoś celu jest znacznie bardziej podniecające niż samo osiągnięcie tego czego pragnęliśmy, choć nie chcę powiedzieć przez to tego, że nie podobało mi się to tak bardzo jak sobie to wyobrażałem, było to nawet znacznie lepsze, chyba na tyle doskonałe i dobre że mogłem to docenić dopiero po jakimś czasie, ponieważ w trakcie naszej zabawy byłem zbytnio pobudzony by opisywać swoje odczucia, to było po prostu hipnotyzujące, trącałem swoim nosem jego palce u stóp, lekko wślizgując swój nos między nie by poczuć ten szczególny zapach, by później posłusznie i spokojnie iść w dół aż do samych pięt. W między czasie moje ręce mogły się zająć jego kostkami a także powierzchnią jego stopy, delikatnie masując ją, tak by dać mu jak najwięcej bodźców, dzięki czemu mogłem usłyszeć jego pomruki czy też westchnienia i irytujący cichy śmiech. Jednakże po kilku minutach, jak sądzę, Patryk zdjął swoją prawą stopę z mojej głowy i lekko poklepał mój policzek, spojrzałem na niego wymownie czekając na jakieś dalsze polecenia. Wtedy też skinął on palcem na balkon i uśmiechnął się do mnie beztrosko.
"Przynieś mi moje buty" powiedział i ponownie rozsiadł się na sofie, przechyliłem swoją głowę i spojrzałem na niego tak jakbym nie zrozumiał tego co właśnie powiedział. On tylko potakiwał głową i wskazywał palcem na balkon, wzruszyłem więc ramionami ale wciąż zadowolony powoli ruszyłem w stronę balkonu, gdzie leżały jego adidasy, które zazwyczaj bierze na trening, głównie po to też by pobiegać w lesie. Z pewnością powinien użyć jakiegoś spreju gdyż gdy tylko po nie sięgnąłem i przybliżyłem je lekko do siebie to zapach wręcz odrzucił mnie stamtąd. Z pewnością były świeże, mam na myśli to że świeżo zdjął je ze swoich nóg dosłownie godzinę temu lub mniej, tak więc wróciłem i pokazałem mu buty, nie wiedząc jeszcze czego oczekuje "Postaw je tutaj" wskazał palcem miejsce przy jego stopach, tak więc uklęknąłem ponownie, tym razem przed nim, stawiając buty przy jego nogach.
"No i co dalej?" zapytałem nieco niepewny, a moja niepewność rosła z każdą sekundą kiedy Patryk usiadł i pochylił się do mnie na tyle blisko że nasze twarze znajdowały się dosłownie kilka centymetrów od siebie. Następnie z tym dziecinnym uśmiechem kilkukrotnie skinął palcem w dół, co miało oznaczać z pewnością żebym się pochylił, więc trochę rozkojarzony i zdezorientowany pochyliłem się, wciąż uważanie patrząc na niego; wtedy też zrobił coś czego nie mogłem się raczej spodziewać, kiedy byłem już nachylony tak że moja twarz była na wysokości jego kostek, Patryk pochylił się i owinął swoje ramię wokół mojej szyi, sprowadzając mnie ponownie w górę i przyciskając moje plecy i tył głowy do niego. To było dziwne ale też bardzo przyjemne, kiedy miałem tylko szansę żeby się do niego przytulić zawsze to robiłem, oczywiście w bardzo dyskretny sposób, tym razem to było o wiele przyjemniejsze, ale już po sekundzie zrujnował cały mój pseudo romantyczny nastrój.
"Hahah! Spokojnie, spokojnie; nie zmuszę cię do wąchania moich śmierdzących butów, chciałem tylko zobaczyć czy to zrobisz, jesteś chory człowieku!" roześmiał się i poklepał mnie po głowie, wciąż trzymając mnie za szyję.
"Ja?! Ja jestem chory!?" warknąłem na niego, wciąż onieśmielony tym jak blisko teraz jesteśmy oraz tym że dostąpiłem takiego zaszczytu jak dzisiaj.
"Ale bardzo się w to zaangażowałeś, podobało mi się to; serio" odpowiedział radosnym tonem głosu nim puścił moją szyję i pozwolił mi usiąść na podłodze przed nim.
"Oczywiście że się w to zaangażowałem, przecież ustaliliśmy coś"
"Ale nie spodziewałem się że będziesz aż tak posłuszny" wtedy moje wnętrze ogarnęła błogość, słyszeć od niego takie słowa, to jak miód na moje serce. Nie odpowiedziałem wtedy nic, skinąłem aby głową i chwyciłem jego stopę. Z pewnością Patryk też odczuł spokój, widziałem to na jego twarzy, prawdopodobnie obaj chcieliśmy tego samego, ja być posłuszny wobec niego a on kontrolować sytuację, co chyba zawsze mu się podobało; Tak więc postanowiłem dokończyć masaż;

Tego dnia zdarzyło się na prawdę wiele, tak przynajmniej jest w moim mniemaniu, po udanym masażu Patryk podziękował mi za to co zrobiłem a dalszą część dnia poświęciliśmy po prostu grom a także spotkaniu z częścią naszej rodziny, która wpadła na te przysłowiowe piwo. Nie było żadnej imprezy, po prostu zwykłe posiedzenie. Jednakże teraz już nic nie mogło być normalne, nawet kiedy ubrał swoje skarpety, nawet jeśli byliśmy wśród naszych przyjaciół i staraliśmy zachowywać się jak dawniej to jednak wciąż ta tajemnica powodowała, że staraliśmy się unikać jakichkolwiek tematów, które mogłyby nas bliżej łączyć. Myślę że to właśnie dlatego jeden chłopak z naszej "rodziny" zaczął podejrzewać, że jak już wspomniałem wcześniej - ktoś tutaj próbuje zmienić Patryka w homoseksualistę. To nie było oczywiste tak od razu, ale te ciągłe pytania z serii "o znów jesteś u Patryka?" "co wy robicie we dwójkę cały czas?" powoli zaczęły drążyć nasz układ zaś nasze stosunki względem naszych przyjaciół uległy nieco pogorszeniu, co nie zmieniało faktu, że nic oprócz tej zabawy nas nie łączyło, przynajmniej dla niego; ale ja zawsze odpowiadałem że to po prostu mój brat, najlepszy przyjaciel a to że spędzamy ze sobą dużo czasu to tylko kwestia tego iż nie mamy nic innego do roboty w wolnym czasie, po za odrabianiem lekcji. A grać w gry najlepiej jest we dwójkę; szczególnie "takie" gry.

Niedługo jednak zbliżały się wakacje - ja oczywiście wciąż spotykałem się z Patrykiem z tym że trochę rzadziej niż mieliśmy to w założeniach, tak by nie pogarszać już lekko zmieszanej sytuacji. Tak więc od momentu kiedy pierwszy raz pozwolił mi zrobić mu masaż minęły dwa miesiące i powolnymi krokami zbliżało się lato; byłem już przyzwyczajony to zapachu jego stóp oraz tego że lubi porządzić się trochę w trakcie naszych zabaw, choć nigdy jeszcze nie pozwolił mi polizać albo pocałować jego stopy a ja nie chciałem nadwyrężać jego dobroci. Z tym, że to też się zmieniło. Jedna z naszych postanowiła że wyruszymy wspólnie nad jezioro za lasem, tam gdzie raz udało mi się z nim przebiec 2km zanim umarłem. Miało to nas ponownie zebrać do kupy, żeby zrobić coś razem wszyscy wspólnie.

Jezioro okazało się czystą przyjemnością, pomimo że nie przepadam za takim spędzaniem wolnego czasu
ale też pojawiła się sytuacja która zdestabilizowała naszą grupę


Ale z tym zapoznacie się w następnym wpisie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AFeet
początkujący
początkujący



Dołączył: 02 Sty 2018
Posty: 4
Przeczytał: 7 tematów


PostWysłany: Wto 0:04, 07 Sie 2018    Temat postu:

Gratuluję Ci tego, w jaki sposób spisałeś tą historię. Faktycznie potrafisz pisać w ciekawy sposób Wink Ja też mam/miałem podobną sytuacje, lecz ja akurat pozostałem w tym nie "patologicznym" środowisku. Ja się przyjacielowi (również poznanemu w gimnazjum) zwierzyłem się pod koniec pierwszej klasu owego gimnazjum, lecz w przeciwieństwie do ciebie, w całości (z fetyszem). O dziwo zaakceptował to (wcześniej twierdził jaki to On jest nietolerancyjny i ogółem homo do gazu) i dawał mi spełniać swoje fantazje. Bawiłem się jego butami, stopami (bez lizania)

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez AFeet dnia Wto 0:05, 07 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
AFeet
początkujący
początkujący



Dołączył: 02 Sty 2018
Posty: 4
Przeczytał: 7 tematów


PostWysłany: Wto 0:05, 07 Sie 2018    Temat postu:

oraz skarpetami. Zapach wbrew moim oczekiwaniom nie był jakiś mocny, intensywny, mimo iż "kosztowałem" jego stóp po kilku kilometrach biegu szybkim tempem (jakież On ma Boskie nogi, aghh). Mi jednak ten zapach wystarczał i masz racje, to jest hipnotyzujące. Pisz dalej! (i staraj się rzucić palenie, to syf xD )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
2770132u
stary wyjadacz
stary wyjadacz



Dołączył: 16 Kwi 2016
Posty: 225
Przeczytał: 43 tematy

Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 6:31, 07 Sie 2018    Temat postu:

Mi również podoba się styl Twojego pisania . Bardzo ciekawe opowiadania, potrafisz trzymać w napięciu. Bardzo Ci zazdroszczę Twoich doznań. Czekam na kontynuację i inne opowiadania od Ciebie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SWAGboy
ciekawski :)
ciekawski :)



Dołączył: 01 Paź 2014
Posty: 31
Przeczytał: 16 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 14:46, 08 Sie 2018    Temat postu:

najwyraźniej dążenie do jakiegoś celu jest znacznie bardziej podniecające niż samo osiągnięcie tego czego pragnęliśmy

To czysta prawda bo tak najczęściej właśnie jest Very Happy czekam na kolejne wpisy Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla fetyszystów męskich stóp Strona Główna -> Opowiadania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin